Wśród najwyższych władz Afganistanu narasta konflikt - dwie frakcje talibów spierają się o przyszłość kraju, a głównymi punktami zapalnymi są prawa kobiet i dostęp do internetu. BBC ujawnia kulisy tego podziału, który może zaważyć na losach milionów Afgańczyków.
- Wśród talibów narasta poważny konflikt - jedna frakcja dąży do surowego przestrzegania zasad islamu, druga opowiada się za umiarkowanymi reformami, rozwojem gospodarczym i ograniczonym otwarciem na świat.
- Główne punkty sporne to dostęp kobiet do edukacji i dostęp do internetu.
- Oficjalnie talibowie zaprzeczają rozłamowi, jednak według źródeł BBC konflikt jest coraz bardziej widoczny i może mieć kluczowe znaczenie dla przyszłości Afganistanu.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Z ustaleń BBC wynika, że wśród talibskich przywódców doszło do poważnego rozłamu.
Jedna grupa, skupiona wokół najwyższego przywódcy Hibatullaha Achundzady, dąży do stworzenia surowego Emiratu Islamskiego, odizolowanego od świata i ściśle kontrolowanego przez lojalnych wobec niego ludzi. Sam Achundzada rządzi z Kandaharu, a jego wizja zakłada całkowite podporządkowanie społeczeństwa rygorystycznym zasadom islamu.
Druga frakcja, której liderami są m.in. wpływowy bojownik Siradżuddin Hakkani, kierujący wojskowym skrzydłem talibów mułła Mohammed Jakub oraz przywódca struktur politycznych Abdul Ghani Baradar, opowiada się za bardziej otwartym państwem.
Choć nie rezygnują z szariatu, chcą rozwijać gospodarkę, utrzymywać kontakty międzynarodowe i umożliwić kobietom dostęp do edukacji. Ich siedzibą jest Kabul, a ich podejście porównywane jest do modelu państw Zatoki Perskiej.
Największe różnice między frakcjami dotyczą praw kobiet i dostępu do internetu. Hibatullah Achundzada, bez konsultacji z Kabulem, wprowadził zakaz edukacji dla kobiet, łamiąc wcześniejsze obietnice.
Z kolei grupa z Kabulu uznaje edukację i internet za niezbędne elementy nowoczesnego państwa. W październiku 2025 roku, wbrew woli Achundzady, przywrócono dostęp do sieci, co BBC określa jako największą "rebelię" tej frakcji.
Mułła Mohammed Jakub, syn założyciela talibów mułły Omara, oraz Hakkani i Baradar, odgrywają kluczowe role w ruchu. Po przejęciu władzy przez talibów, sojusznicy Achundzady zostali jednak stopniowo marginalizowani, mimo że objęli ważne stanowiska w rządzie. Baradar, negocjator porozumienia z USA, musiał zadowolić się funkcją wicepremiera, a Hakkani i Jakub kierują odpowiednio resortami spraw wewnętrznych i obrony.
Rzecznik talibów Zabiullah Mudżahid na początku stycznia zaprzeczył istnieniu rozłamu, przyznając jedynie, że wśród członków ruchu występują "różnice zdań", które porównał do sporów rodzinnych. Jednak według informatorów BBC, konflikt między "Kandaharem a Kabulem" jest coraz bardziej widoczny i może mieć kluczowe znaczenie dla przyszłości Afganistanu.


