Rosja, mimo zapowiedzi ze strony wpływowych parlamentarzystów, nie zbojkotuje Eurowizji, której finał odbędzie się na Ukrainie. Podjęto decyzję, że kraj Władimira Putina będzie reprezentowała Julia Samojłowa - niepełnosprawna artystka poruszająca się od dziecka na wózku inwalidzkim.

Rosja, mimo zapowiedzi ze strony wpływowych parlamentarzystów, nie zbojkotuje Eurowizji, której finał odbędzie się na Ukrainie. Podjęto decyzję, że kraj Władimira Putina będzie reprezentowała Julia Samojłowa - niepełnosprawna artystka poruszająca się od dziecka na wózku inwalidzkim.
Julia Samojłowa /YouTube /

Po informacji o tym, że Rosję będzie reprezentowała niepełnosprawna artystka, wybuchła polityczna awantura. W ukraińskim MSZ nie wykluczono aresztowania Julii Samojłowej, a jej wybór nazwano prowokacją. Wszystko to dlatego, że Rosjanka w przeszłości występowała na anektowanym Krymie.

SBU, czyli Służba Bezpieczeństwa Ukrainy, bada już tę sprawę, więc nie wiadomo, czy Samojłowa w ogóle na Ukrainę zostanie wpuszczona. Niektórzy komentatorzy twierdzą, że Rosji właśnie o to chodziło: chciała wywołać awanturę i sprowokować Ukraińców.

Julia Samojłowa jest doskonale znana w Rosji. Artystka brała udział w ceremonii otwarcia Paraolimpiady w Soczi. Teraz zapewnia, że spełniają się jej marzenia. Jestem nie tylko szczęśliwa, jestem w szoku i nie mogę pojąć, że to prawda - mówi Samojłowa.

Ludzie w Rosji wybór niepełnosprawnej artystki raczej popierają, choć pojawiło się wiele głosów mówiących o tym, że Eurowizję na Ukrainie należy bojkotować.

Oto niektóre z opinii mieszkańców Moskwy: "Ona jest inwalidą, jest niepełnosprawna, więc chodzi o wywołanie współczucia i będą na nią głosować. Myślę, że wygra", "To jasne, że reprezentant Rosji będzie pod polityczną presją i nasi tak postąpili, by im było wstyd. Będzie im trudniej przeciwko takiemu przedstawicielowi Rosji prowadzić nagonkę", "Spróbujcie obrazić człowieka na wózku inwalidzkim - od razu zostaniecie nazwani faszystą".

W całej tej sytuacji istnieje również inny podtekst polityczny. W Rosji wzywano do bojkotu Eurowizji obawiając się, że ich reprezentant nie będzie bezpieczny. Drobna niepełnosprawna artystka nie może być jednak uznana za symbol rosyjskiej agresji. Być może także to chciał wykorzystać Kreml. W każdym razie rzecznik rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow zapewnia, że wybór Samojłowej nie jest żadną prowokacją.

APA