Tarcza antyrakietowa, problem irańskiego programu atomowego, status Kosowa – to tematy dzisiejszych rozmów prezydentów USA i Rosji w letniej rezydencji George'a Busha w Kennbunkport. Wczorajsze rozmowy – wg osobistości z kręgu obu przywódców - były „przyjazne”.

Niedzielne rozmowy trwały ok. dwóch godzin "w absolutnie nieoficjalnej atmosferze" - powiedział rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow. Rozmowy były naprawdę przyjazne - dodał. Obie strony podkreślają, że nie ma ustalonej tematyki ani porządku obrad; nie należy też raczej spodziewać się oficjalnych komunikatów.

Po przybyciu Władimira Putina do rezydencji w Kennebunkport, gospodarze zabrali gościa na 45 minutową przejażdżkę łodzią motorową Busha "Fidelity III". Dzień zakończył się przyjęciem, na którym serwowano miejscowe specjały: homary, dania z ryb i ciasta.

Bezpośrednio przed opuszczeniem Moskwy Putin powiedział, że jego "bardzo dobre" stosunki z Bushem powinny stworzyć pozytywną atmosferę. Gdyby było inaczej, nie pojechałbym i nie byłbym zaproszony - dodał rosyjski prezydent.

Lista rozbieżności USA-Rosja jest bardzo długa i nie należy spodziewać się jej skrócenia - mówi o rozmowach Bush-Putin amerykanista, prof. Krzysztof Michałek, z którym rozmawiał reporter RMF FM, Przemysław Marzec. czytaj więcej

A do samego Kennebunkport zjechały setki przeciwników amerykańskiego prezydenta. Wielu z nich przywiozło ze sobą transparenty z napisami "Zrzućcie Busha, nie bomby". Były też hasła po rosyjsku, wzywające do pokoju w Czeczenii.