Tropikalny klimat w Europie. Morze zmienia się nie do poznania
Zmiany klimatyczne coraz wyraźniej odciskają swoje piętno na Morzu Śródziemnym. Podwyższona temperatura wody sprzyja pojawianiu się nowych, egzotycznych gatunków zwierząt, takich jak drapieżne ryby i toksyczne meduzy, które stopniowo przemieszczają się w kierunku wybrzeży Adriatyku, Włoch, Francji oraz Hiszpanii. Jednak to nie wszystko – wraz z ociepleniem wód rośnie również zagrożenie ze strony niebezpiecznych mikroorganizmów.
„Mięsożerne bakterie” u wybrzeży Włoch i Hiszpanii
Włoscy eksperci od lat monitorują rozwój bakterii z rodzaju Vibrio, zwłaszcza Vibrio vulnificus, które już ponad dwie dekady temu zostały wykryte w pobliżu Sycylii i Kalabrii. Obecnie, wraz z coraz cieplejszymi latami, problem ten nabiera nowego wymiaru. Bakterie te szczególnie dobrze rozwijają się w lekko zasolonych, ciepłych wodach przybrzeżnych, które latem stają się miejscem wypoczynku tysięcy turystów.
Profesor Matteo Bassetti z Uniwersyteckiego Szpitala San Martino w Genui podkreśla, że osoby korzystające z kąpieli morskich powinny zachować szczególną ostrożność, zwłaszcza gdy mają otwarte rany, zadrapania lub świeże tatuaże. To właśnie przez takie miejsca bakterie mogą dostać się do organizmu, powodując groźne infekcje.
Dodatkowym zagrożeniem jest spożywanie surowych lub niedogotowanych owoców morza, zwłaszcza ostryg, które mogą być siedliskiem niebezpiecznych drobnoustrojów.
Zakażenie bakteriami Vibrio vulnificus może prowadzić do bardzo poważnych konsekwencji zdrowotnych. W organizmie człowieka bakterie te wywołują ciężkie infekcje ran, mogą doprowadzić do sepsy (posocznicy) oraz w rzadkich przypadkach do zgorzelinowego zapalenia powięzi, czyli obumierania tkanek. Szczególnie narażone są osoby z chorobami wątroby oraz te, których układ odpornościowy jest osłabiony.
Alarmujący bilans zza oceanu. Ponad jedna trzecia zakażeń kończy się śmiercią
Nie tylko Europa zmaga się z tym problemem. Również w Stanach Zjednoczonych służby zdrowia biją na alarm. Na Florydzie w tym roku zanotowano już kilkanaście przypadków zakażenia bakterią Vibrio vulnificus, w tym kilka śmiertelnych.
Od początku roku do końca lipca w hrabstwie Palm Beach odnotowano dwanaście zakażeń i jeden zgon, a w całym stanie doszło do kolejnych dwóch zgonów i czternastu przypadków. W Luizjanie liczba zgonów wzrosła do pięciu.
Statystyki pokazują, że w ostatnich latach liczba zakażeń wyraźnie wzrasta – w 2024 roku na Florydzie odnotowano aż 82 przypadki zakażeń i 19 zgonów, co stanowi gwałtowny wzrost w porównaniu z wcześniejszymi latami.
W Stanach Zjednoczonych każdego roku notuje się średnio około 100 przypadków zakażeń, z czego aż jedna trzecia kończy się śmiercią pacjenta.
W Europie najwięcej zakażeń rejestrowano dotąd w rejonie Morza Bałtyckiego, jednak coraz cieplejsze wody Morza Śródziemnego sprawiają, że problem narasta także na południu kontynentu.
Źródło: Kronen Zeitung