Ukraińskie drony po raz kolejny zaatakowały centra logistyczne Wildberries – największej rosyjskiej platformy sprzedażowej. Tym razem celem stały się obiekty w Krasnodarze i Niewinnomyssku, położone na południu europejskiej części Rosji. Według informacji przekazanych przez agencję Reutera, powołującą się na władze firmy, w wyniku ataków wybuchły duże pożary. Prezeska i współwłaścicielka Wildberries, Tatiana Kim, poinformowała, że w wyniku ataków kilka osób zostało rannych.
To kolejne uderzenie w rosyjskiego giganta e-commerce w ciągu ostatnich dni. W sobotę, w wyniku nalotów dronów na magazyny Wildberries w Kotowsku (obwód tambowski) oraz w Elektrostalu (obwód moskiewski), zginęło łącznie osiem osób, a ponad 60 zostało rannych.
Rosnąca presja na rosyjską gospodarkę
Wildberries to kluczowy gracz na rosyjskim rynku internetowym – obsługuje ponad milion sprzedawców i realizuje nawet 20 milionów zamówień dziennie. Każda przerwa w działalności firmy może mieć odczuwalne skutki dla konsumentów i całej gospodarki. Według danych Stowarzyszenia Firm Handlu Internetowego, sprzedaż online w Rosji wzrosła w 2025 roku o 28 proc., osiągając wartość 11,5 biliona rubli, co stanowi około 8,5 proc. PKB kraju.
Ataki na Wildberries wpisują się w szerszą strategię Kijowa. Polega ona na wykorzystywaniu dronów do zakłócania rosyjskiej infrastruktury. Równolegle z atakami na magazyny Wildberries, ukraińskie drony uderzyły także w magazyn paliw w Armawirze, powodując kolejny pożar.
Reakcje władz i niepewność wśród sprzedawców
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow przyznał we wtorek, że sytuacja jest trudna zarówno dla samej firmy, jak i dla tysięcy małych i średnich przedsiębiorców korzystających z platformy. Zapewnił, że rząd pozostaje w kontakcie z Wildberries i pomaga w rozwiązywaniu problemów po atakach. Jednocześnie zaprzeczył oskarżeniom strony ukraińskiej, jakoby Wildberries miało obsługiwać dostawy wojskowe.
Właścicielka firmy Tatiana Kim poinformowała, że magazyn w Kotowsku wznowi przyjmowanie dostaw już 23 lipca, a przechowywane tam towary wrócą do sprzedaży. Wciąż nie wiadomo jednak, kiedy ponownie ruszy działalność w Elektrostalu.
Skutki dla rynku i konsumentów
Każde kolejne uderzenie w Wildberries to nie tylko straty dla firmy, ale także dla tysięcy sprzedawców i milionów klientów. Przedłużające się zakłócenia mogą wpłynąć na dostępność towarów i ceny na rynku rosyjskim. W mediach społecznościowych sprzedawcy dzielą się obawami o przyszłość swoich biznesów i rozważają alternatywne sposoby prowadzenia sprzedaży.
Ataki na rosyjskie centra logistyczne to element szerszej wojny gospodarczej, która coraz mocniej dotyka codzienne życie Rosjan.