​Tragedia w rosyjskiej wsi Patrikiejewo w obwodzie uljanowskim. 16-latek zabił swoją rodzinę, a następnie popełnił samobójstwo. Wcześniej jednak wysłał koledze wiadomość, w której ze szczegółami opowiedział o swojej zbrodni.

Była już noc, w domu wszyscy spali. 16-letni Timur K. wziął siekierę z podwórka i ruszył zabijać. Babcia i dzieci - 4-letnie bliźniaki - nawet się nie obudziły. Ich ciała znaleziono w łóżkach. Matce i dziadkowi nastolatka udało się wstać, ale nie mieli szans w starciu z uzbrojonym chłopakiem.

O trzeciej nad ranem nastolatek wysłał koledze wiadomość audio, w którym opisał szczegóły swojej zbrodni. Powiedział, że "łatwo było ich zabić". Chłopak następnie poszedł na pobliski maszt telekomunikacyjny, z którego się rzucił.

Rano kolega 16-letniego Timura odsłuchał wiadomość. Był zaniepokojony, więc pojechał pod jego dom sprawdzić, czy wszystko w porządku. Na miejscu była już policja.

Śledczy znaleźli także w domu notatkę sporządzoną przez Timura. Był to pomieszany, wielostronicowy tekst. Napisał w nim jednak, że głównym jego wrogiem była matka. Szkoda mu było natomiast dziadków. Właśnie dlatego uznał, że ich też należy zabić, by nie czuli się "smutni" z powodu śmierci matki chłopca i bliźniaków.

Policja sprawdza teraz jakie były motywy tego przestępstwa. Nastolatek dobrze się uczył, zamierzał iść na uniwersytet w Uljanowsku. Był zainteresowany rybołówstwem. Znajomi mówili, że był "cichy, ale przyjazny i towarzyski". Miał być jednak zazdrosny o bliźniaków, którym matka poświęcała więcej czasu.

Ojciec chłopca nie mieszkał z rodziną. Utrzymywał jednak kontakt z synem i pomagał mu finansowo. 

Opracowanie: