Podczas piątkowych rozmów w Omanie Iran stanowczo odrzucił amerykańskie wezwania do wstrzymania wzbogacania uranu. Choć Teheran wykazał gotowość do dalszych negocjacji, nie doszło do porozumienia w kluczowych kwestiach dotyczących programu nuklearnego.

  • Iran odmówił wstrzymania wzbogacania uranu podczas negocjacji z USA w Omanie.
  • Teheran jest otwarty na dyskusję o poziomie i czystości wzbogacanego surowca oraz alternatywnych rozwiązaniach, np. regionalnym konsorcjum.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Podczas piątkowych negocjacji w stolicy Omanu, Maskacie, Iran zdecydowanie odrzucił amerykańskie żądania dotyczące wstrzymania wzbogacania uranu. Według źródeł dyplomatycznych Teheran pozostaje nieugięty w tej sprawie, choć jednocześnie deklaruje gotowość do rozmów na temat poziomu i czystości wzbogacanego surowca. Iran rozważa także alternatywne rozwiązania, takie jak utworzenie regionalnego konsorcjum, które mogłoby nadzorować proces wzbogacania. 

Przedstawiciele Iranu podkreślają, że amerykańscy negocjatorzy wykazują się zrozumieniem i elastycznością wobec irańskich postulatów. USA zgodziły się wcześniej na zmianę miejsca rozmów z Turcji do Omanu oraz na wykluczenie innych państw Bliskiego Wschodu, które miały być obserwatorami. 

W rozmowach uczestniczyli specjalny wysłannik prezydenta USA Steve Witkoff oraz Jared Kushner, zięć Donalda Trumpa. Delegacji irańskiej przewodniczył minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi.

Sporne kwestie pozostają nierozwiązane

Chociaż obie strony wyraziły gotowość do dalszych negocjacji, nie udało się osiągnąć porozumienia w kluczowych kwestiach. Waszyngton chciał rozszerzyć temat rozmów o irański program rakiet balistycznych, wsparcie dla zbrojnych ugrupowań w regionie oraz traktowanie własnych obywateli przez władze Iranu. 

Według źródeł podczas piątkowych rozmów nie poruszano jednak tematu rakiet.

Rosnące napięcie na Bliskim Wschodzie

W ostatnich tygodniach prezydent USA Donald Trump wielokrotnie groził Iranowi interwencją, w tym atakiem militarnym. Stany Zjednoczone wzmocniły swoją obecność wojskową na Bliskim Wschodzie. Z kolei Iran zapowiedział, że w przypadku agresji odpowie atakiem na amerykańskie instalacje wojskowe w regionie. 

Irański dyplomata określił spotkanie w Omanie jako "dobry początek negocjacji" i zapowiedział ich kontynuację. Mimo braku przełomu, obie strony deklarują chęć dalszego dialogu w sprawie irańskiego programu nuklearnego.

Krok od zerwania rozmów

W ostatnich dniach trwały przygotowania do spotkania w Omanie, ale rozbieżności między stronami były tak wielkie, że obawiano się, iż do rozmów w ogóle może nie dojść. Przedstawiciele USA wysyłali sygnały, że fiasko dyplomacji będzie oznaczać, że problemy irańskiego programu nuklearnego i zbrojeń trzeba będzie rozwiązać innymi sposobami. Głośno było o amerykańskiej marynarce wojennej krążącej w liczbie wielu okrętów w pobliżu Iranu i gotowej do podjęcia natychmiastowych działań. 

W międzyczasie na Morzu Arabskim doszło też do kilku incydentów - siły USA otworzyły m.in. ogień do jednego z irańskich dronów patrolujących rejon. Waszyngton ogłosił też nowe sankcje wobec tzw. floty cieni irańskich tankowców. 

Dzięki intensywnym zabiegom dyplomatycznym kilku państw regionu udało się uratować perspektywę rozmów - podaje Axios.