Kosztowne dekoracje świąteczne we francuskim mieście Calais zostaną wyposażone w miniaturowe urządzenia umożliwiające ich geolokalizację. Ma to zapobiec ich masowym kradzieżom, o które od kilku lat podejrzewane są grasujące w okolicy imigranckie gangi.
Władze Calais skarżą się, że pod koniec ubiegłego roku z ulic miasta skradziono świąteczne dekoracje wartości kilkunastu tysięcy euro - w tym oświetloną setkami diod 2-metrową, ważącą ponad 80 kilogramów rzeźbę tygrysa - wykonaną z aluminium.
Sprawców nigdy nie schwytano, ale policja podejrzewa, że tego typu kradzieży dokonają imigranckie gangi, które próbują podporządkować sobie tysiące nielegalnych afrykańskich uchodźców - koczujących w obozowiskach wokół miasta i próbujących przedostać się stamtąd do Wielkiej Brytanii. Gangi te już dawno przestały zajmować się tylko przemytem ludzi na Wyspy Brytyjskie - według policji trudnią się wszelką działalnością przestępczą, która przynosi im zyski.
Policjanci przyznają, że nie są w stanie strzec porządku w porcie w Calais, przy wjeździe do tunelu pod kanałem la Manche, w obozowiskach imigrantów i jednocześnie pilnować świątecznych dekoracji.
(mn)


