Według najnowszego raportu amerykańskiego think tanku Instytut Studiów nad Wojną (ISW), powołującego się na ostrzeżenia wywiadu USA, potencjalnym celem rosyjskich działań mogłyby być przede wszystkim Estonia, Łotwa lub Litwa.
Nie inwazja, lecz ograniczony atak
ISW podkreśla, że ewentualna agresja nie musiałaby przypominać rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Moskwa mogłaby zdecydować się na punktowe uderzenie rakietowe, atak z użyciem dronów albo ograniczone wtargnięcie wojsk lądowych.
Taki scenariusz - zdaniem analityków - miałby przede wszystkim wywołać polityczny i decyzyjny kryzys w NATO. Kluczowe byłoby pytanie, czy Sojusz jednomyślnie uruchomiłby art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, przewidujący wspólną obronę w razie ataku na jedno z państw członkowskich.
„Jeśli w odpowiedzi na lokalny incydent państwa członkowskie nie zdołają jednomyślnie uruchomić artykułu 5, całkowicie zniszczy to wiarygodność gwarancji bezpieczeństwa Sojuszu bez konieczności prowadzenia wojny na dużą skalę” - wskazał ISW.
Ostrzeżenie miało paść w Moskwie
Według doniesień medialnych dyrektor CIA John Ratcliffe miał przekazać ostrzeżenie w tej sprawie podczas spotkań w Moskwie z szefem rosyjskiej Służby Wywiadu Zagranicznego Siergiejem Naryszkinem oraz przedstawicielami Federalnej Służby Bezpieczeństwa.
ISW ocenił, że tryb i pilność tej wizyty mogą świadczyć o tym, iż USA dysponują informacjami wskazującymi na zagrożenie w krótkiej perspektywie.
Kreml odrzuca oskarżenia o przygotowywanie ataku. Think tank zaznaczył jednak, że wpisuje się to w schemat wojny kognitywnej - analogicznie Moskwa zaprzeczała planom ataku na Ukrainę na przełomie 2021 i 2022 roku, dążąc do uśpienia czujności Zachodu.
Państwa bałtyckie apelują o czujność
Władze Estonii, Łotwy i Litwy apelują o poważne traktowanie ryzyka prowokacji ze strony Rosji. Jednocześnie podkreślają, że dotąd nie odnotowano koncentracji rosyjskich wojsk w pobliżu granic tych państw.
ISW zaznacza, że Kreml może celowo utrzymywać niejasność wokół swoich zamiarów. Ma to - według think tanku - wywoływać strach, utrudniać NATO podejmowanie decyzji dotyczących samoobrony, a także ograniczać dalsze wsparcie wojskowe państw Zachodu dla Ukrainy.