RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Chcą, by FIFA przyznała, że Infantino nie może już kandydować. Powołują się na statut

Opracowanie: Publikacja: Poniedziałek, 17 sierpnia (20:34)

FairSquare, organizacja zajmująca się prawami człowieka, zaapelowała do FIFA o wydanie decyzji uznającej, że Gianni Infantino nie może się ubiegać o kolejną kadencje na stanowisku szefa piłkarskiej centrali. Przedstawiciele FairSquare twierdzą, że zgodnie ze statusem Szwajcar wykorzystał już maksymalny limit dozwolony na pełnienie tej funkcji.

Chcą, by FIFA przyznała, że Infantino nie może już kandydować. Powołują się na statut
Gianni Infantino znów będzie się starał o stanowiska prezydenta FIFA (autor zdjęcia: IMAGO/Eibner-Pressefoto/Annika Graf/Imago Sport and News) /East News
  • Organizacja FairSquare domaga się, by FIFA uznała, że Gianni Infantino nie może ubiegać się o kolejną kadencję.
  • Zarzuty dotyczą przekroczenia limitu trzech kadencji.
  • Organizacja zarzuca też szefowi FIFA naruszenie zasad MKOl dotyczących neutralności politycznej.
  • Co o Infantino sądzi Donald Trump?
  • Najważniejsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24

W 2022 roku Infantino argumentował, że jego pierwsza kadencja, rozpoczęta wraz z wyborem na Kongresie Nadzwyczajnym w 2016 roku po rezygnacji Seppa Blattera, nie powinna być wliczana do zapisanego w przepisach piłkarskiej centrali limitu. Blatter zakończył pełnienie funkcji prezydenta FIFA 2 czerwca 2015 roku, rezygnując ze stanowiska przed czasem zaledwie cztery dni po wygraniu wyborów na piątą kadencję, w wyniku wybuchu wielkiej afery korupcyjnej w organizacji. Jego następcą został w lutym 2016 roku Infantino.

FairSquare twierdzi, że taka interpretacja jest niezgodna ze statusem FIFA. Przekonuje o tym w liście wysłanym do Komitetu ds. Zarządzania, Audytu i Zgodności FIFA (GACC).

Złożona przez nas skarga niezbicie dowodzi, że doszło do rażącego naruszenia zasad i stanowi ona bardzo niebezpieczny precedens – powiedział agencji Reuters dyrektor FairSquare Nicholas McGeehan.

Zdaniem McGeehana Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej w swoim statusie określa, że trzy kadencje to maksymalnie dozwolony okres pełnienia funkcji prezydenta. Szwajcar w 2027 roku będzie się starał o czwartą kadencję. FIFA nie może po prostu obejść tego przepisu – który stanowi formę kontroli władzy prezydenta – twierdząc, że pierwsza kadencja się nie liczy – zaznaczył. 

Podział w sprawie Infantino 

Od kilku tygodni wewnętrza opozycja w FIFA, jak i media nakładają coraz większą presję na Szwajcara w związku z przyszłorocznymi wyborami w piłkarskiej centrali - głosowanie ma się odbyć 18 marca w Maroku podczas Kongresu FIFA.

W zeszłym tygodniu kontynentalne konfederacje z Europy (UEFA), Azji (AFC) oraz Ameryki Północnej, Środkowej i Karaibów (CONCACAF) oskarżyły Infantino o „oszustwo” i wezwały do tego, aby niezależny podmiot zbadał proces decyzyjny do jakiego doszło przy planach częściowej prywatyzacji imprez piłkarskich, z mistrzostwami świata na czele.

Szef FIFA nadal jednak cieszy się poparciem konfederacji afrykańskiej i południowoamerykańskiej.

Kolejny problem – polityka 

W połowie lipca FairSquare złożyła skargę do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl) przeciwko Infantino. W dokumencie zarzucano szefowi FIFA wielokrotne naruszenie zasad MKOl dotyczących neutralności politycznej poprzez udzielanie poparcia politycznego prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi. Szwajcar uczestniczył nawet w inauguracji drugiej kadencji Trumpa, a spotkania z amerykańskim prezydentem miały wpłynąć na zmianę jego zachowania, o czym pisze Miguel Delaney w książce „Brudne fragmenty gry. Jak sportswashing, chciwość i korupcja przejęły współczesny futbol”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa SQN.

„Zaczęto porównywać tę przemianę do zjawisk obserwowanych w sektorze technologicznym, gdzie początkujący przedsiębiorcy po jednodniowej wizycie w siedzibie Tesli zaczynali zachowywać się jak Elon Musk. Infantino twierdził, że jest ‘absolutnie konieczne’, by w związku z finałami mistrzostw świata w 2026 roku ‘utrzymywał bliskie relacje z prezydentem Trumpem’, jednak nie używał podobnych argumentów ani w przypadku poprzednich turniejów, ani w odniesieniu do Kanady i Meksyku, pozostałych współgospodarzy zbliżającego się mundialu. Cóż, premierzy tych dwóch krajów nie ogłosili łysego Szwajcara ‘królem piłki nożnej, przynajmniej w pewnym sensie’, jak zrobił to Trump. Osoby z kręgów politycznych donoszą, że prezydent USA tak naprawdę ma szefa FIFA za ‘pajaca’. W innych środowiskach nazywano go już ‘pożytecznym idiotą’, ‘próżnym półgłówkiem’ oraz ‘pomagierem’ w realizacji pewnych koncepcji politycznych. Cokolwiek by na ten temat nie sądzić, faktem jest, że Infantino coraz mocniej zbliża się do Trumpa w okresie, gdy ten przesuwa się coraz mocniej na prawą stronę sceny politycznej. Tym samym mamy już pewność, że kolejny mundial nie uniknie upolitycznienia, co może się okazać kolejnym czynnikiem niszczącym futbolową umowę społeczną – niepisane porozumienie, na którym wszystko się opiera i dzięki któremu jako tako działa. Oczywiście taki proces wpisywałby się w ogólny kierunek zmian zachodzących w piłce nożnej i wszędzie poza nią” – pisze Delaney w książce, która powstała jeszcze przed mundialem w USA, Kanadzie i Meksyku. 


Źródło: RMF24/PAP
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google

Najważniejsze Fakty

Zobacz również

Dalsza część artykułu pod materiałem video: