Federacje zaznaczyły, że piłka nożna w ostatniej dekadzie rozwinęła się, ale to nie efekt pracy jednej osoby a „wspólnych wysiłków FIFA, konfederacji, związków członkowskich oraz tysięcy ludzi, którzy poświęcają swoje życie tej dyscyplinie”.
W liście stanowczo odrzucono sugestie, że spór z FIFĄ i szefem tej organizacji Giannim Infantino dotyczył pieniędzy. „Nie chodzi o pieniądze. Konfederacje już wcześniej apelowały o odpowiedzialną dystrybucję istniejących rezerw FIFA, by wzmocnić inwestycje w rozwój federacji członkowskich” – zaznaczono. Jednocześnie autorzy odpierają zarzuty, jakoby którakolwiek federacja miała stracić wypracowane wsparcie.
UEFA i jej sojusznicy mają pretensje do szefa FIFA o to jak prowadzi organizację. „Przywództwo w piłce nożnej nie jest własnością. Nie chodzi o posiadanie czy domaganie się władzy. To obowiązek służby wobec piłkarskiej rodziny, która powierzyła je swoim przedstawicielom” – piszą sygnatariusze. Ich zdaniem, gdy zaufanie zostaje złamane przez „oszustwo”, a jednostka stawia się ponad wspólnotą, której powierzono władzę, dochodzi do porzucenia tego obowiązku.
Decyzje bez przejrzystości i konsultacji
Autorzy listu zarzucają FIFA brak przejrzystości i próbę forsowania kluczowych decyzji bez szerokich konsultacji – w szczególności chodzi o plany częściowej prywatyzacji imprez, z mistrzostwami świata na czele.
„Propozycja przedstawiona w pośpiechu, bez rzeczywistych konsultacji i forsowana przed upływem terminu, zanim federacje członkowskie mogły się z nią zapoznać, nie jest wynikiem przeoczenia – to efekt zamierzonego działania mającego ograniczyć kontrolę” – czytamy.
„Właściwe zarządzanie w obliczu tak poważnego braku rozsądku wymagałoby, by przegląd tych decyzji przeprowadziła w pełni niezależna strona trzecia, a nie sama FIFA, jej pracownicy czy jakikolwiek interesariusz ze świata piłki” – podkreślają autorzy.
Autorzy przypomnieli tez o spotkaniu dotyczący przyszłości FIFA jakie ostatnio odbyło się w Maroku. Tam obecny miał być tylko „jeden wybrany urzędnik”. „Nie zaproszono członków Rady FIFA ani federacji członkowskich. Obecny był jedynie komitet zarządzający, złożony z wysokich rangą pracowników FIFA” – stwierdzili.
Apel o jedność
Na zakończenie autorzy apelują o powrót do wartości, które powinny być fundamentem światowego futbolu. „Tam, gdzie powinna być odpowiedzialność, panuje cisza, a tam, gdzie powinna być otwartość – dystans. To nie są cechy, na jakie zasługuje piłka nożna w swoim przywództwie. Dlatego zajęliśmy takie stanowisko: nie pochopnie i nie w pojedynkę, lecz wspólnie i z poczucia obowiązku wobec gry, której służymy” – podsumowują.
„Siłą piłki nożnej zawsze była jej jedność. Wzywamy, by ta jedność została teraz uszanowana, a przywództwo służyło piłce nożnej, a nie próbowało nią rządzić” – kończą sygnatariusze listu.
Pod listem otwartym do piłkarskiej rodziny podpisali się prezydenci i sekretarze generalni trzech największych konfederacji: UEFA, AFC oraz CONCACAF. Wśród sygnatariuszy znaleźli się m.in. Aleksander Ceferin, Salman Bin Ibrahim Al Khalifa i Victor Montagliani.