To konsekwencja zachowania Siemieńca przed spotkaniem 33. kolejki ekstraklasy poprzedniego sezonu z GKS Katowice, gdy zwrócił się do Wójcika o pomoc w kontakcie z Raczkowskim. Szkoleniowiec Jagiellonii chciał otrzymać podczas meczu od Raczkowskiego informację, gdy któryś z jego podopiecznych będzie blisko otrzymania żółtej kartki. Siemieniec przeprosił później za swoje zachowanie.
Siemieniec nie poprowadzi Jagielloni w sześciu spotkaniach ligowych
Jak zaznaczono w komunikacie, Komisja Ligi, która zebrała się w piątek w trybie nadzwyczajnym, postanowiła nałożyć na całą trójkę kary, ponieważ nie zrobiły tego ani Komisja ds. Kształcenia i Licencjonowania Trenerów PZPN, ani Kolegium Sędziów PZPN.
„Komisja Ligi uznała za konieczne wyciągnięcie wobec obwinionych konsekwencji dyscyplinarnych. Warty podkreślenia jest fakt, że wymierzając kary Komisja Ligi miała ograniczony katalog kar dyscyplinarnych w porównaniu do katalogu kar organizacyjnych i dyscyplinarnych, którym dysponują organy PZPN” - napisano w komunikacie.
Siemieniec nie zasiądzie na ławce trenerskiej w sześciu najbliższych meczach Jagiellonii Białystok. Szkoleniowiec dostał też zakaz udziału w zawodach ekstraklasy na dwa lata, ale tę karę zawieszono na okres trzech lat. Ponadto będzie musiał zapłacić 100 tysięcy złotych grzywny. „Zdaniem Komisji, trener A. Siemieniec (...) naruszył obowiązki nałożone na trenerów Konwencją Trenerską, w szczególności obowiązek przestrzegania zasad etyki i fair play i unikania działań sprzecznych z duchem gry” - uzasadniono.
Surowa kara dla sędziego
Bardziej surowa kara spotkała Wójcika, którego zdyskwalifikowano na dwa lata za naruszenie przepisów Konwencji Sędziowskiej, a konkretnie tych mówiących o obowiązku powstrzymywania się od utrzymywania jakichkolwiek kontaktów z przedstawicielami klubów klasy rozgrywkowej, w której prowadzi zawody. Jak podkreślono, Wójcik powinien był też powiadomić organizatora rozgrywek lub PZPN o prośbie Siemieńca. Raczkowski odpowie jedynie finansowo — nałożono na niego grzywnę w wysokości 50 tysięcy złotych za powiadomienie Kolegium Sędziów PZPN o całej sprawie dopiero ponad miesiąc po meczu.
Komisja Ligi: Nie doszło do korupcji
„Brak natychmiastowej informacji bezpowrotnie niweczy bowiem cel tego przepisu. Obowiązek powiadomienia ma z reguły na celu umożliwienie przewodniczącemu Kolegium Sędziów PZPN podjęcia odpowiednich działań zarządczych, organizacyjnych lub prewencyjnych, a zwlekanie z przekazaniem informacji udaremnia ten cel” - podkreślono. Komisja Ligi nie stwierdziła, aby kontakty Siemieńca z sędziami miały wpływ na wynik lub mogły zostać zakwalifikowane jako korupcja.
Tłem sprawy było ubiegłoroczne ubieganie się Wójcika o funkcję szefa Kolegium Sędziów PZPN, na którą został wybrany przez władze federacji Marcin Szulc. Później Wójcik zarzucił nowemu kierownictwu Kolegium Sędziów zniesławienie i mobbing, a 9 lipca złożył w związku z tym do Prokuratury Regionalnej w Warszawie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa dotyczącego m.in. gróźb karalnych.
Były sędzia o karze dla Siemieńca: Jest adekwatna
O opinię na temat kar, jakie zasądziła Komisji Ligi wobec „bohaterów” afery SMS-owej zapytaliśmy Marcina Borskiego, byłego sędziego międzynarodowego.
Myślę, że możemy tutaj dyskutować, czy to powinny być cztery, czy osiem meczów (zawieszenia), ale generalnie takie odczucie opinii publicznej i kibiców będzie, że to jest kara adekwatna. Trener zainicjował ten proces, wpadł na taki pomysł. Chciał tutaj troszkę wywrzeć presję na sędziego, by pomóc swojej drużynie. Zachował się nie fair – stwierdził w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Cezarym Dziwiszkiem.
Podkreślił, że trener Jagielloni naruszył tzw. integralność rozgrywek.
Pytany zaś o zachowanie sędziego Pawła Raczkowskiego, stwierdził, że „jako jedyny tutaj naruszył stricte przepis, bo w stosunku do trenera Siemieńca i sędziego Wójcika użyto takiego paragrafu o postawie nieetycznej, postawie niesportowej”. Natomiast na sędzim Raczkowski ciążył obowiązek poinformowania w przypadku próby kontaktu z nim działaczy klubowych czy trenera właśnie przed meczem. Powinien poinformować władze Polskiego Związku Piłki Nożnej o takim przypadku. Nie zrobił tego – wyjaśnił.
Dodał, że w związku z tym złamał wprost przepis i musiał być za to ukarany.
Ocenił również, że kara dwóch lat dyskwalifikacji dla sędziego Wójcika jest „oczywistą przesadą”. Chyba że komisja wzięła pod uwagę jakieś inne okoliczności, o których nie wiemy. Sędzia Wójcik zachował się niestosownie, bo podjął ten dialog z trenerem, ale poza przesłaniem screena z tej rozmowy sędziemu głównemu, nie zrobił nic innego w tej sprawie – powiedział były arbiter piłkarski.
„Nie doszło do korupcji”
Marcin Borski podkreślił jednocześnie, że w całej tej sprawie nie doszło do modelowego przypadku korupcji. To były po prostu naruszenia dyscypliny, naruszenia etyki, naruszenie ducha fair play. Natomiast nie możemy mówić o takim czystym korupcyjnym charakterze tych działań. Nie wpłynęły one na wynik. Tam przyjrzano się tym meczom dokładnie, tym zawodnikom, którzy mieli kartkę - również część z nich nie grała, dwóch grało, nie sfaulowali ani razu. W związku z tym tak naprawdę niewiele się stało. Natomiast wszyscy panowie muszą dostać jak gdyby sygnał ostrzegawczy, że tak się nie robi, a opinia publiczna i inni uczestnicy rozgrywek również muszą sobie na tym przykładzie wyciągnąć wnioski – podsumował.
Jest reakcja Jagiellonii: Deklarujemy pełne zaufanie do trenera Siemieńca
Decyzję Komisji Ligi skomentowały także władze Jagiellonii Białystok. W opublikowanym w piątek wieczorem komunikacie podkreśliła, że zarówno w toku postępowania przed Komisją Ligi, jak i wcześniej przed Komisją Dyscyplinarną PZPN, nie stwierdzono, aby w związku ze sprawą doszło do — jak to ujęto - „jakichkolwiek nieuczciwych zachowań mogących mieć wpływ na wynik meczu, popełnienia deliktu dyscyplinarnego korupcji lub zaniechania powiadomienia o korupcji”.
„Zarząd, sztab szkoleniowy, zawodnicy oraz cała społeczność Jagiellonii Białystok niezmiennie deklarują pełne zaufanie i wsparcie dla trenera Adriana Siemieńca” - dodano. „Jaga” oświadczyła także, że będzie wnioskowała o uzasadnienie decyzji i na tej podstawie zdecyduje w sprawie dalszych kroków związanych z tą sytuacją.