Polskę ogarnęła mroźna zima, a na horyzoncie jawi się już okres ferii zimowych. Jakiej prognozy pogody na najbliższy czas należy się spodziewać? "Od wtorku czeka nas zmiana napływu powietrza. Zacznie napływać powietrze z południowego zachodu i zrobi się cieplej" - prognozuje dr Rafał Drabik z portalu meteoprognoza.pl na antenie Radia RMF24.
- Bądź na bieżąco. Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.
Już za dziewięć dni zaczynają się ferie zimowe. W całej Polsce notuje się tymczasem temperatury sięgające minus 10 stopni Celsjusza. Są miejsca, gdzie jest jeszcze zimniej, a termometry wskazują nawet minus 20 stopni. Taką temperaturę odnotowano choćby na Podkarpaciu.
Choć dla fanów sportów zimowych taka temperatura to prawdziwa gratka, to nie każdy jest zadowolony z silnych mrozów.
Dr Rafał Drabik z portalu meteoprognoza.pl w rozmowie z Krzysztofem Urbaniakiem w Radiu RMF24 zapowiedział, że w najbliższych dniach należy spodziewać się ustąpienia mrozów.
Prowadzący program zapytał swojego gościa, czy należy spodziewać się "białych ferii", czy jednak śnieg zacznie topnieć przez zwiększone temperatury. Od wtorku czeka nas zmiana napływu powietrza. Zacznie napływać powietrze z południowego zachodu i zrobi się cieplej. Najszybciej to ciepło dotrze do Polski zachodniej, do Polski południowej i ten śnieg zacznie wolno się topić. Tam, gdzie jest go około dziesięć i więcej centymetrów, na pewno powinien do przyszłego weekendu się utrzymać - odpowiedział ekspert.
Z kolei w rejonach Polski, w których śniegu spadło mniej, należy spodziewać się powolnego wytapiania.
Ekspert prognozuje, że ocieplenie, które powoli zbliża się do Polski, potrwa co najmniej tydzień, natomiast niskie temperatury będą się dość kurczowo trzymać nizin.
Ziemia jest na tyle zmarznięta, a ta pokrywa śnieżna też jest całkiem spora w dużej części kraju, że będzie hamować przepływ ciepłego powietrza i im wyżej, tym będzie cieplej. Tak więc na szczytach gór powinno być cieplej niż na nizinach - stwierdził gość Radia RMF 24.
Przed przyszłotygodniowym ociepleniem nadal należy spodziewać się opadów śniegu.
Mława ponownie włącza swój magnes, który ściągnie opady znad Bałtyku do Polski północnej, a także do części centralnej i południowej. Tak więc te opady będą znad Bałtyku wędrować torem mniej więcej od Gdyni, Gdańska i Olsztyna, aż po Kraków, Podkarpacie i Wyżynę Lubelską - powiedział dr Drabik.
Gość Krzysztofa Urbaniaka dodał, że należy spodziewać się opadów śniegu przede wszystkim w górach, gdzie ma spaść około 20-30 centymetrów białego puchu.
Dopytywany o to, dlaczego obecnie gorzej znosimy silny mróz, wskazała na konkretny powód. Coraz krótsze zimy w rozumieniu termicznym. Zmieniło się (przyp. RMF24) nasze odczucie termiczne, ciało jednak nie jest przyzwyczajone do takich spadków temperatury - odpowiedział ekspert.
Dopytywany o to, czy końcówka ferii zimowych będzie bardziej przypominała zimę, czy jednak wiosnę, stwierdził: Teoretycznie po 20 stycznia zacznie się do Polski zbliżać wyż rosyjski, suchy i bardzo mroźny. Ale czy on do nas dotrze i czy nie zostanie wypchnięty przez niż znad Atlantyku? Na ten moment nikt nie jest w stanie powiedzieć - stwierdził dr Rafał Drabik z portalu meteoprognoza.pl.
Dodał, że informacje o pogodzie, jaką przyniesie luty, będą jednoznaczne dopiero w okolicach 20-25 stycznia.
Opracowała Julia Rut


