Cztery osoby zginęły, a sześć zostało rannych po ostrzelaniu zarejestrowanej w USA motorówki przez kubańską straż graniczną. Władze w Hawanie twierdzą, że załoga łodzi próbowała dokonać zbrojnej infiltracji na terytorium Kuby. "Kuba będzie się bronić przed agresją terrorystów i najemników" - oświadczył prezydent komunistycznego kraju Miguel Diaz-Canel.

  • Kubańska straż graniczna ostrzelała motorówkę zarejestrowaną w USA, która wpłynęła na wody terytorialne Kuby.
  • W wyniku strzelaniny zginęły cztery osoby, a sześć zostało rannych.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Do dramatycznego incydentu doszło na wodach terytorialnych Kuby, gdzie straż graniczna otworzyła ogień do motorówki zarejestrowanej w Stanach Zjednoczonych. Według oficjalnych informacji łódź zbliżyła się do wybrzeża, a jej załoga miała otworzyć ogień w kierunku kubańskiego patrolu. W wyniku wymiany ognia zginęły cztery osoby, a sześć kolejnych zostało rannych. Ranny został również jeden z kubańskich żołnierzy.

Władze: Próba zbrojnej infiltracji

Prezydent Kuby Miguel Diaz-Canel w oficjalnym oświadczeniu podkreślił, że kraj nie zamierza atakować ani grozić innym państwom, ale będzie stanowczo bronić swojej suwerenności przed wszelkimi próbami agresji terrorystycznej i najemniczej. Do wpisu dołączono komunikat Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, w którym wskazano, że załoga motorówki planowała przeprowadzenie infiltracji w celach terrorystycznych.

Według informacji przekazanych przez kubańskie media państwowe, na pokładzie motorówki znajdowało się dziesięciu Kubańczyków na stałe mieszkających w USA. Funkcjonariusze znaleźli na łodzi karabiny, broń krótką, koktajle Mołotowa oraz kamizelki kuloodporne. Ponadto, kubańskie służby zatrzymały na wyspie mężczyznę podejrzanego o przygotowywanie przyjęcia zbrojnej infiltracji. Śledztwo w sprawie incydentu trwa.

Narastające napięcia na linii Hawana-Waszyngton

Do zdarzenia doszło w okresie wyjątkowo napiętych stosunków między Kubą a Stanami Zjednoczonymi. Po obaleniu przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro, administracja prezydenta USA Donalda Trumpa rozpoczęła działania mające na celu odcięcie dostaw ropy naftowej na Kubę. Wyspa, niemal całkowicie uzależniona od importu paliw, zmaga się obecnie z poważnym kryzysem gospodarczym, niedoborami prądu, żywności i podstawowych towarów. Według analityków presja ze strony USA ma doprowadzić do osłabienia, a nawet upadku komunistycznego reżimu w Hawanie. 

Sytuacja gospodarcza na Kubie pogarsza się z dnia na dzień. Braki paliwa i energii elektrycznej przekładają się na codzienne życie mieszkańców, którzy coraz częściej muszą mierzyć się z niedoborami żywności i innych artykułów pierwszej potrzeby. Władze w Hawanie obwiniają o kryzys politykę Stanów Zjednoczonych i podkreślają, że wszelkie próby destabilizacji kraju spotkają się ze zdecydowaną odpowiedzią.