Ministerstwo Zdrowia wciąż nie otrzymało wyroku belgijskiego sądu w sprawie nieodebranych szczepionek firmy Pfizer przeciwko koronawirusowi - dowiedział się dziennikarz RMF FM Michał Dobrołowicz. Chodzi o kopię wykonawczą decyzji, która zapadła pierwszego kwietnia. Sąd w Brukseli nakazał wtedy Polsce zapłatę ponad 6 miliardów złotych i odebranie 64 milionów zaległych dawek preparatu.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Brak doręczenia kopii wykonawczej wyroku ma kluczowe znaczenie formalne, bo dopiero gdy Polska fizycznie odbierze ten wyrok, zacznie biec czas, jaki będziemy mieć na złożenie apelacji. Zgodnie z prawem belgijskim, jest to 60 dni.
Wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk zapowiadała w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Michałem Dobrołowiczem, że nasz kraj chce złożyć apelację. Rozważamy też złożenie wniosku do sądu o zawieszenie wykonalności wyroku na czas rozpatrzenia apelacji. W prawie belgijskim jest obowiązek zapłacenia zasądzonej kwoty przed złożeniem apelacji - podkreśla wiceminister zdrowia.
Na razie resort zdrowia - jak ustalił nasz reporter - otrzymał tylko odpis wyroku. To wstrzymuje formalną reakcję i w związku z tym na razie nic nie zapłaciliśmy firmie Pfizer.
Stawka jest bardzo wysoka, bo 6 miliardów złotych Polska rocznie wydaje na przykład na terapie onkologiczne. Jest to wyższa kwota niż roczne wydatki np. na ratownictwo medyczne. To jednak nie koniec kosztów. Ewentualna utylizacja niepotrzebnych szczepionek - według szacunków na podstawie dotychczasowych utylizacji szczepionek covidowych - kosztowałaby ponad pół miliona złotych.
"Wyrok w tej sprawie nie został jeszcze doręczony, co oznacza, że termin do wniesienia apelacji nie rozpoczął jeszcze biegu. Na tym etapie nie możemy przedstawić informacji dotyczących terminu wniesienia apelacji. Ministerstwo Zdrowia prowadzi szczegółową analizę oraz rozważa różne możliwe scenariusze dalszego postępowania. W związku z tym, że kopia wykonawcza wyroku nie została jeszcze doręczona, Polska nie wpłacała żadnych środków pieniężnych z tytułu wyroku sądu I instancji" - czytamy w odpowiedzi, jaką nasz dziennikarz otrzymał od Ministerstwa Zdrowia.
Sprawa nieodebranych szczepionek od firmy Pfizer ma swoje źródło w 2022 roku. Ówczesny minister zdrowia Adam Niedzielski ogłosił, że z powodu braku zapotrzebowania, Polska wycofuje się z umowy z koncernem Pfizer na realizację kolejnych dostaw szczepionek. Pfizer pozwał więc Polskę do sądu w Brukseli zgodnie z zapisami kontraktu.
Sędziowie w Brukseli uznali, że ani agresja Rosji na Ukrainę, ani spadek liczby zakażeń koronawirusem nie uzasadnia, by uchylić umowę między Polską a firmą Pfizer.
Według sądu Polska nie wykazała, że Pfizer nadużywa swoich praw. Sąd stwierdził również, że warunki rozwiązania umowy kupna przez Polskę nie zostały spełnione i że Polska nie wykazała, że umowa kupna - a konkretnie jej klauzule dotyczące ceny, liczby dawek lub zrzeczenia się odpowiedzialności - wskazywały na nadużycie pozycji dominującej przez firmę Pfizer - podał belgijski sąd.
Dziennikarz RMF FM Michał Dobrołowicz zwracał uwagę, że decyzja belgijskiego sądu komplikuje i tak trudną sytuację finansową Narodowego Funduszu Zdrowia. W kasie NFZ brakuje - według szacunków - ponad siedemnastu miliardów złotych.


