Komplet nowych opon do pancernego bmw prezydenta sprowadzono, ale założono je do innego samochodu – ustaliła "Rzeczpospolita". W piątek z kolei gazeta informowała, że w aucie, którym jeździł Andrzej Duda, założono w połowie lutego wycofaną z użytku oponę. Trzy tygodnie później, 4 marca, ta właśnie opona rozleciała się, gdy samochód wiozący prezydenta pędził autostradą A4.

Komplet nowych opon do pancernego bmw prezydenta sprowadzono, ale założono je do innego samochodu – ustaliła "Rzeczpospolita". W piątek z kolei gazeta informowała, że w aucie, którym jeździł Andrzej Duda, założono w połowie lutego wycofaną z użytku oponę. Trzy tygodnie później, 4 marca, ta właśnie opona rozleciała się, gdy samochód wiozący prezydenta pędził autostradą A4.
Uszkodzona opona w prezydenckiej limuzynie /arch. RMF FM /

Tego dnia ochrona głowy państwa popełniła wiele błędów. Np. zamiast przewieźć prezydenta w góry (do Karpacza) śmigłowcem, wykorzystano pancerny samochód, którego nie powinno się używać w trudnym terenie. Podczas powrotu na A4 jechano co najmniej dwa razy szybciej niż należało. Zbagatelizowano również sygnały o niskim ciśnieniu w kołach. Powód? Prezydent był o prawie godzinę spóźniony na kolejne spotkanie. Minister spraw wewnętrznych Mariusz Błaszczak wszczął w BOR zewnętrzną kontrolę. To dowód braku zaufania wobec szefa Biura Andrzeja Pawlikowskiego, którego zespół wyjaśniał w wewnętrznym postępowaniu przyczyny wypadku - czytamy w "Rzeczpospolitej".

SZEF BOR ZAWIADAMIA PROKURATURĘ

W piątek późnym wieczorem BOR wydał oświadczenie w tej sprawie. "Wstępne wnioski z realizowanych w Biurze Ochrony Rządu czynności dały podstawę do wszczęcia postępowań dyscyplinarnych wobec funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu, odpowiedzialnych za nieprawidłowości w ramach obsługi transportowej, jak również stanowiły przesłanki rozwiązywania umów o pracę z pracownikami naruszającymi podstawowe obowiązki pracownicze".

W piątek płk Pawlikowski złożył zawiadomienie w sprawie niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy Biura i narażenia prezydenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Nie wyjaśniono, kogo wskazano w zawiadomieniu i czy wśród nich był szef ochrony Dudy Bartosz Hebda, który zdecydował o wyborze tego auta. Jeszcze trzy dni wcześniej odpowiedzialnością za incydent Pawlikowski obarczał swych poprzedników w BOR: generałów Mariana Janickiego i Krzysztofa Klimka. W środę wysłał do prokuratora generalnego zawiadomienie w sprawie podejrzenia popełnienia przez nich przestępstwa (śledztwo będzie prowadziła Prokuratura Regionalna we Wrocławiu). Zarzucał im, że wydali instrukcje użytkowania opon do samochodu wbrew zaleceniom producenta.