Szef BOR zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu narażenia Prezydenta RP na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia w związku z zaniedbaniami ze strony byłego kierownictwa Biura. Sprawa trafi do Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu.

Zespół w MSWiA zbada nieprawidłowości w użytkowaniu prezydenckiej limuzyny. Ma na to 14 dni

Szef MSWiA powołał specjalny zespół kontrolny, który ma zweryfikować doniesienia medialne o zaniedbaniach BOR dotyczących obsługi floty aut, którymi podróżuje prezydent Andrzej Duda. "Rzeczpospolita" napisała, że w nowe informacje o wypadku na A4 z udziałem prezydenckiego samochodu... czytaj więcej

Ujawniono jedynie, że szef BOR płk Andrzej Pawlikowski złożył zawiadomienie 16 marca. Dotyczy podejrzenia "popełnienia przestępstwa narażenia Prezydenta RP na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w związku z zaniedbaniami ze strony byłego kierownictwa Biura Ochrony Rządu".

Zawiadomienie ma charakter niejawny, stąd nie jest możliwe udzielenie szerszych informacji. Prokurator Generalny podjął decyzję o przekazaniu przedmiotowego zawiadomienia celem procesowego rozpoznania do Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu - podała Prokuratura Krajowa.

Jest oświadczenie BOR ws. artykułu "Rzeczpospolitej"

Biuro Ochrony Rządu wydało też oświadczenie w związku z piątkową publikacją "Rzeczpospolitej". Biuro w ogóle nie odnosi się do tez zawartych w materiale prasowym. W piśmie znalazła się informacja, że sprawę incydentu na autostradzie bada prokuratura. W Biurze pracuje zespół badający - tu cytat - "postępowania formacji w zakresie zabezpieczenia potrzeb transportowych Prezydenta RP".

Szefostwo BOR dodaje, że wstępne wnioski prac tego zespołu doprowadziły już do zwolnienia z tej instytucji pracowników, którzy zaniedbali swe obowiązki. Przypomina, że zawiadomiło też w tej sprawie prokuraturę - tu chodzi o wniosek dotyczący działań poprzednich dowódców jednostki. Wymienia też kontrole prowadzone w Biurze przez CBA, a także MSWiA.

W piątek "Rzeczpospolita" podała, że nowe informacje o wypadku na A4 z udziałem prezydenckiego samochodu wskazują, iż "w BOR świadomie narażano prezydenta na niebezpieczeństwo", a w dniu zdarzenia "popełniano też błąd za błędem". Według "Rz" "w limuzynie Andrzeja Dudy założono oponę wycofaną z użycia; nowych w magazynie nie było".

W reakcji na ten artykuł nadzorujący służby mundurowe wiceminister SWiA Jarosław Zieliński poinformował, że sprawę sprawdzi zespół kontrolny MSWiA, który zweryfikuje to, co podaje prasa. Zespół ma też sprawdzić "procedury ochronne, czyli przeprowadzi głębszy audyt". Daliśmy temu zespołowi 14 dni, aby wyjaśnił tę sprawę - powiedział wiceszef MSWiA. Według Zielińskiego w tym momencie nie ma podstaw do dymisji szefa BOR płk. Andrzeja Pawlikowskiego. Wiceminister przypomniał, że szef BOR płk Pawlikowski odwołał - po incydencie z limuzyną prezydenta - dyrektora zarządu BOR, który odpowiada za transport VIP-ów.

Czy i jakie osoby i z jakiego szczebla powinny jeszcze ponieść odpowiedzialność służbową, za to, co się stało, będziemy mogli powiedzieć po zapoznaniu się z wynikami kontroli zespołu MSWiA - dodał wiceminister.

Przyczyny wypadku badał zespół powołany przez szefa BOR

Na początku marca w samochodzie, którym podróżował prezydent Andrzej Duda, doszło do uszkodzenia opony tylnego koła. Auto wpadło w poślizg i zsunęło się do rowu. Nikomu nic się nie stało. Przyczyny zdarzenia badał zespół powołany przez szefa BOR. Trwa postępowanie prokuratury w Opolu i policji. Tydzień temu BOR ujawniło, że zwolniono dyrektora zarządu Biura, który odpowiadał za transport VIP-ów.

W zeszły czwartek wiceszef BOR płk Jacek Lipski przedstawił wewnętrzne ustalenia ws. incydentu z limuzyną prezydenta. Według niego czynności sprawdzające wykazały, że dwie instrukcje podpisane przez poprzednich szefów BOR - gen. Krzysztofa Klimka z 2013 r. i gen. Mariana Janickiego z 2009 r. - "są niezgodne z normami bezpieczeństwa, które przewidział producent pojazdu, obowiązującymi w 2010 r. (roku produkcji auta - PAP) w odniesieniu do opon dla samochodu BMW 7 High Security.

Lipski powiedział, że po ustaleniu tych faktów obecny szef BOR polecił niezwłocznie wymienić w samochodach pancernych opony na takie, których wiek nie przekracza dwóch lat, oraz sprawdzenie, czy w pozostałych samochodach BOR opony spełniają wymagania producentów. Ponadto, w instrukcji zmniejszono normę przebiegu ogumienia z 20 tys. na 10 tys. kilometrów oraz okres używania na dwa lata (w zależności co wystąpi pierwsze).

(mpw)