Jest dozór policyjny dla mężczyzny, który kilka dni temu w Mysłowicach strzelał na ulicy z wiatrówki. Ranna została jedna osoba. Napastnik uszkodził też samochody. Teraz grozi mu do 5 lat więzienia.

Zdj. ilustracyjne /Piotr Bułakowski /RMF FM

Mężczyzna miał powiedzieć policjantom, że niewiele pamięta, bo był pijany.

Najpierw zranił 58-latka. Śrut utkwił kilka centymetrów od lewego oka. Na szczęście udało się go usunąć. Został zraniony przypadkowo, kiedy wyszedł na balkon zapalić papierosa.

Napastnik strzelając z wiatrówki uszkodził jeszcze trzy samochody osobowe oraz autobus komunikacji miejskiej. Straty oszacowano na ponad 13 tysięcy złotych.

Wiadomo, że napastnik zaledwie dzień wcześniej kupił pneumatyczny pistolet. Za to, co zrobił grozi mu teraz nawet do 5 lat więzienia.

(mpw)