Na karę 9 lat więzienia skazał Sąd Okręgowy w Sieradzu 39-letniego Tomasza Sz., oskarżonego o spowodowanie po pijanemu katastrofy drogowej. W wypadku, do którego doszło w czerwcu ubiegłego roku, zginęły trzy osoby. Wyrok w tej sprawie nie jest prawomocny.

Mężczyzna dostał dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów, bo - jak uzasadniał sąd - był już wcześniej karany za jazdę po pijanemu. Musi również wpłacić nawiązkę w wysokości 6 tys. zł na rzecz jednego z funduszy.

Tomasz Sz. dobrowolnie poddał się karze i sam zaproponował jej wysokość. 

Miał ponad 2,5 promila alkoholu w organizmie

Do wypadku doszło na początku czerwca ubiegłego roku na drodze krajowej nr 12 w okolicach miejscowości Michałów w Łódzkiem. Według śledczych, volkswagen, którym kierował oskarżony, wyprzedzając autobus, zderzył się z samochodem ciężarowym z naczepą. Golf odbił się od ciężarówki i uderzył w lewy bok autobusu. Samochodem osobowym jechało pięć osób. Wracały z odwiedzin w Zakładzie Karnym w Sieradzu.

W śledztwie ustalono, że Tomasz Sz. był już pijany wyjeżdżając z Piotrkowa Trybunalskiego do Sieradza. Biegli oszacowali, że miał 2,6 promila alkoholu w organizmie. Kilka godzin później - w chwili spowodowania wypadku - poziom alkoholu w organizmie wynosił ponad 1,5 promila.

Oprócz Tomasza Sz. autem jechali małżonkowie Mirosław i Bożena T., 7-letni Sebastian K. oraz Robert S. Małżeństwo T. zginęło na miejscu, a 7-letni chłopiec zmarł wkrótce w szpitalu.

Rannych zostało też siedmiu pasażerów autobusu. Zdaniem prokuratury kierowcy autobusu i ciężarówki narażeni byli na niebezpieczeństwo doznania uszczerbku na zdrowiu.

(MRod)