Tylko co czwarty samochód udało się zarejestrować w niektórych polskich powiatach po uruchomieniu tydzień temu nowej Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców CEPiK 2.0. Do najnowszych danych Związku Powiatów Polskich dotarł reporter RMF FM Michał Dobrołowicz.

Tylko co czwarty samochód udało się zarejestrować w niektórych polskich powiatach po uruchomieniu tydzień temu nowej Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców CEPiK 2.0 - wynika z najnowszych danych Związku Powiatów Polskich (zdjęcie ilustracyjne) /ROBERT GHEMENT /PAP/EPA

Po wprowadzeniu nowego systemu największy jest problem z rejestracją samochodów używanych - taki wniosek płynie z raportów, które od rana wysyłają do Warszawy przedstawiciele starostw w całym kraju.

Kłopoty z CEPiK 2.0: "Aż system się ustabilizuje". Czyli kiedy?

System działa, a problemy pojawiają się punktowo - tak Ministerstwo Cyfryzacji odnosi się do trwających już drugi dzień kłopotów wydziałów komunikacji i tych, którzy chcą tam np. zarejestrować samochód. Jak informujemy w Faktach, po uruchomieniu systemu Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców... czytaj więcej

Ze wstępnej analizy tych dokumentów wynika również, że odsetek załatwionych spraw waha się w różnych powiatach od 25 do 70 procent.

Normalnie w ciągu tygodnia rejestruje się w całej Polsce około 65 tysięcy aut - to oznacza, że w tej chwili zaległości sięgają co najmniej 20 tysięcy spraw.

Urzędnicy narzekają na jeszcze jeden feler nowego systemu: wiele automatycznie ściąganych danych zawiera błędy, które urzędnicy muszą poprawiać ręcznie.

CEPiK 2.0 funkcjonuje już od tygodnia, ale - co podkreślają pracownicy wydziałów komunikacji - wciąż działa tak samo wadliwie jak kilka dni temu, czyli - jak usłyszał Michał Dobrołowicz - "raz działa, raz nie działa: sprawy można załatwiać bardzo loteryjnie".

ZPP piszą list do ministerstwa

W sprawie problemów z systemem CEPiK 2.0 w Ministerstwie Cyfryzacji interweniuje Związek Powiatów Polskich. Jak dowiedział się nasz dziennikarz, do resortu trafiło pismo, w którym Związek domaga się szybkiej stabilizacji tego systemu ewidencji pojazdów. 

Są oczywiście dobre informacje. Zwiększył się odsetek spraw, które udaje się załatwić. Około 70 procent takich spraw daje się w taki czy inny sposób realizować. Jest też druga strona. Cały czas pozostaje odsetek jednej trzeciej spraw, których w ogóle nie daje się zrealizować. Wiele spraw załatwia się tylko przez obejścia w systemie. Takim obejściem jest na przykład ominięcie wpisania określonych danych - mówi w rozmowie z RMF FM Grzegorz Kubalski ze Związku Powiatów Polskich. Sytuacja nie jest dobra, nie spodziewam się, żeby w najbliższym czasie nastąpiła drastyczna poprawa - dodaje.

Związek Powiatów: To problem konkretnych osób, nie tylko urzędników

Domagamy się podjęcia natychmiastowych działań: po pierwsze, ustabilizowania systemu, żeby zadania, które mamy obowiązek realizować, dało się realizować. To nie jest tylko problem urzędników, że musimy sobie radzić z problemami. Za każdą niezałatwioną sprawą stoją problemy konkretnych osób. Jeżeli to jest ktoś, kto kupił sobie samochód tylko na potrzeby jeżdżenia po swojej okolicy, to nie ma jeszcze wielkiego problemu. Ale są przecież przypadki osób, które ubiegały się o kredyt i ze względu na problem z zarejestrowaniem pojazdu nie mogą przedłożyć dokumentów potwierdzających, że pojazd został zarejestrowany. To są sytuacje, gdy samochód jest zatrzymany na drodze przez policję, która otrzyma zwrot danych z nieaktualnymi danymi. Miałem dziś informację o sytuacji, że usługa nazywana "historią pojazdu" w pojedynczych przypadkach generuje informacje o samochodzie innym niż ten, którego dotyczy pytanie. To powoduje komplikacje na poziomie kontaktów między kontrahentami, dlatego domagamy się ustabilizowania systemu - dodaje Grzegorz Kubalski. 

(e)