Strażnicy graniczni zatrzymali pod Krakowem obywatela Ukrainy, oskarżonego o dokonanie w 1994 r. zabójstwa w Końskich w woj. świętokrzyskim. Mężczyzna podróżował z bratem-bliźniakiem. Funkcjonariuszy zainteresowało to, że mieli różne nazwiska.

Funkcjonariusze zatrzymali pod Krakowem do kontroli drogowej toyotę z ukraińskimi numerami rejestracyjnymi. Samochodem podrózowało dwóch 39-letnich Ukraińców. Uwagę strażników zwróciło to, że mężczyźni są do siebie bardzo podobni, mają tę samą datę urodzenia, ale różne nazwiska. Jeden z nich wyjaśnił, że nazwisko, które jest w jego paszporcie przyjął po żonie. Strażnicy zdecydowali jednak, że przyjrzą się sprawie bliżej.

Po sprawdzeniu okazało się, że mężczyzna jest podejrzany o zabójstwo i od kilku lat poszukiwany w Polsce listem gończym. Ukrainiec został aresztowany i osadzony w areszcie śledczym do dyspozycji Sądu Okręgowego w Kielcach.

Rzecznik Sądu Okręgowego w Kielcach Marcin Chałoński powiedział, że Rusłan Sz. został oskarżony o dokonanie w 1994 roku zabójstwa mężczyzny w Końskich. Współoskarżony w tej sprawie mężczyzna został prawomocnie skazany. Sąd apelacyjny w 1999 roku skierował sprawę Rusłana Sz. do ponownego rozpatrzenia i wtedy mężczyzna zaczął się ukrywać. Wystawiono za nim list gończy. Teraz proces zostanie odwieszony.

Drugi bliźniak w trakcie kontroli przyznał, że chcąc wjechać do Polski, za 350 euro kupił na Ukrainie fikcyjną deklarację chęci zatrudnienia pracownika cudzoziemskiego przez firmę w Krakowie. Mężczyzna ma opuścić Polskę w wyznaczinym terminie.