Fikcyjne zwolnienia sprzedawał lekarz zatrudniony w przychodni rejonowej na terenie największej bydgoskiej dzielnicy Fordon. Mężczyzna korzystał z pomocy pośredników - ratowników medycznych z pogotowia ratunkowego.
Wystawienie fałszywego zwolnienia z pracy kosztowało od 50 do 100 zł. Lekarz starał się zabezpieczyć przed wpadką, zakładając fikcyjne historie leczenia rzekomych pacjentów. Według prokuratury Janusz G. zarobił w ten sposób, w latach 2007-09, prawie 45 tys. zł.
Sąd skazał go na cztery lata więzienia, pięć tys. zł grzywny i przepadek 18 tys. zł zarobionych na sprzedaży fikcyjnych zwolnień.
Pośredniczący w procederze Leszek S. i Roman Z. zostali w podczas tej samej rozprawy skazani na kary 1,5 i 2 lat więzienia w zawieszeniu oraz grzywny.