Rzecznik Dyscyplinarny Sądu Najwyższego nie podejmie czynności wyjaśniających w sprawie wpisów sędziego tego sądu Adama Tomczyńskiego na Twitterze. Taką informację przekazał zespół prasowy SN.

Gmach Sądu Najwyższego /Michał Dukaczewski /Archiwum RMF FM

W październiku reporter RMF FM Patryk Michalski ujawnił, że sędzia Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego Adam Tomczyński komentował na Twitterze kampanię wyborczą i udostępniał treści namawiające do głosowania na polityków PiS.

Sędzia przede wszystkim interesował się kandydatami wystawionymi przez Prawo i Sprawiedliwość. Na przykład w konwersacji z użytkownikiem Sędzia Polski przyznał: "Może jestem skażony warszawską perspektywą, ale że Jaki (i jego sztab) robią wszystko co można to widzę. Gdzie indziej trudno mi dostrzec takie zaangażowanie". Podał dalej wpis wiceministra spraw zagranicznych Piotra Wawrzyka: "Jeżeli PO widzi problemy w Warszawie i ma propozycje ich rozwiązania, to pytanie: Dlaczego nie zostały rozwiązane przez ostatnie 12 lat, kiedy ta partia rządziła w Warszawie" - czytamy w materiałe Patryka Michalskiego.

Rzecznik prasowy Sądu Najwyższego Michał Laskowski zapowiedział po materiale RMF FM, że kontrowersyjnymi wpisami sędziego Tomczyńskiego zajmie się rzecznik dyscyplinarny tego sądu.

Z wtorkowego komunikatu Sądu Najwyższego wynika, że Rzecznik Dyscyplinarny Sądu Najwyższego sędzia Andrzej Tomczyk "po przeprowadzeniu postępowania mającego na celu ustalenie znamion przewinienia, nie znalazł podstaw do podjęcia czynności wyjaśniających z własnej inicjatywy w sprawie sędziego SN Adama Tomczyńskiego".

Jak poinformował zespół prasowy SN, do rzecznika nie wpłynęło żądanie od żadnego uprawnionego podmiotu o podjęcie czynności wyjaśniających w tej sprawie.

(mn)