​Na ponad 62 mln zł oszacowano straty, jakie poniósł ZUS w wyniku działalności zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się oszustwami w pośrednictwie pracy. Policja w tej sprawie zatrzymała 11 osób. Według szacunków oszukanych może być ponad 10 tys. osób.

Jak poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu Małgorzata Klaus, grupa działała od 2009 r. Śledczy ustalili, że do przestępstwa wykorzystywała założone lub przejęte firmy.

Spółki pod pozorem prowadzenia pośrednictwa pracy przejmowały pracowników innych firm, oferując ich właścicielom zmniejszenie kosztów pracy o około 40 proc. Firmy założone przez oszustów deklarowały ponoszenie kosztów pracowniczych, w tym obowiązków opłacania składek na ubezpieczenie społeczne i zaliczek na podatek dochodowy.

Pensje były wypłacane pracownikom, jednak nie odprowadzano składek do ZUS oraz zaliczek podatkowych od pensji zatrudnionych pracowników.

Według prokuratury pieniądze uzyskane w wyniku tych oszustw był transferowane na zagraniczne konta i inwestowane m.in. w nieruchomości. Śledczy oszacowali, że straty jakie poniósł ZUS to ponad 62 mln zł, a ofiarami oszustw mogło paść ponad 10 tys. osób. Kwota ta nie jest ostateczna, może ulec zwiększeniu - podała Klaus.

W toku śledztwa policja zatrzymała 11 osób, z czego sześć zostało aresztowanych. Policja zabezpieczyła również 3 mln zł oraz  samochody i nieruchomości.

(abs)