Na rzeszowskim osiedlu Drabinianka dzik zaatakował kobietę z dwójką małych dzieci. Jednemu z nich potargał spodnie. Wszystko odbyło się na oczach wielu świadków.

Na rzeszowskim osiedlu Drabinianka dzik zaatakował kobietę z dwójką małych dzieci. Jednemu z nich potargał spodnie. Wszystko odbyło się na oczach wielu świadków.
Zdjęcie ilustracyjne /pixabay.com /Pixabay

O historii z Rzeszowa po raz pierwszy poinformował portal nowiny24.pl.

Atak zwierzęcia widziało wielu sąsiadów. Sytuację opisał na swoim Facebooku jeden z mężczyzn.

"Zwierzę najpierw przebiegło obok innej małej dziewczynki, stojącej na miejscowym placu zabaw i błyskawicznie podbiegło do klatki schodowej, do której wchodziła kobieta z dziećmi" - napisał świadek.

Matce nie udało się w porę zamknąć drzwi wejściowych do bloku i dzik zaatakował 6-letniego chłopca. 10-letnie dziecko w porę uciekło.

Dzik ugryzł chłopczyka i potargał mu spodnie. Na szczęście nie uszkodził ciała.

Sprawa została zgłoszona do Straży Miejskiej, która powiadomiła lekarza weterynarii. Ten w rozmowie z portalem nowiny24 tłumaczy, że zachowanie zwierzęcia było bardzo nietypowe. 

Dziki są raczej płochliwe i bardziej prawdopodobne jest, że uciekną na widok człowieka niż go zaatakują - stwierdził Robert Sączawa. Według niego dzik musiał być albo głodny, albo zdenerwowany. Kiedy spada śnieg lub jest mróz trudniej jest ryć w ziemi w poszukiwaniu pożywienia - zaznaczył.

Opracowanie: