Nawet pięć lat więzienia może grozić złodziejowi telefonu z Inowrocławia. Mężczyzna być może nie trafiłby za kraty, gdyby nie… jego własna głupota.

34-latek ukradł telefon podczas imprezy weselnej. Policjantom udało się go namierzyć, bo złodziej zaczął korzystać z telefonu i robić sobie zdjęcia, które - jak się okazało - były automatycznie przesyłane do właściciela skradzionego aparatu.

W ten sposób wyszło na jaw, że sprawcą kradzieży jest nikt inny jak weselny didżej. Nie było więc problemów z ustaleniem jego tożsamości.