- Fotoradary zarejestrowały czterokrotne używanie telefonu przez Mejzę za kierownicą oraz kilkanaście przypadków przekraczania prędkości.
- Polityk nie został formalnie ukarany, bo nie odbiera korespondencji od Generalnej Inspekcji Transportu Drogowego.
- Chcesz być na bieżąco z wydarzeniami w kraju i na świecie? Wejdź na rmf24.pl.
Łukasza Mejzę rozmawiającego przez telefon za kółkiem zarejestrowały fotoradary. Urządzenia w sumie zrobiły mu kilkanaście zdjęć, gdy przekraczał dozwoloną prędkość. Na czterech fotografiach widać, jak używa telefonu, prowadząc samochód.
Generalny Inspektorat Transportu Drogowego powiadomił o tych wykroczeniach policję. To ta formacja prowadzi postępowania w sprawie ukarania polityka za korzystanie z telefonu podczas jazdy. Chodzi między innymi o jednostki w Luboniu i Turku w Wielkopolsce oraz w Środzie Śląskiej i Wrocławiu - na Dolnym Śląsku.
Jeśli poseł przyjmie mandaty, na jego konto za każde z tych wykroczeń dopisane zostanie po 12 punktów karnych, będzie też musiał zapłacić cztery razy po 500 złotych. Jeśli nie - policja zwróci się do Sejmu z kolejnym wnioskiem o uchylenie mu immunitetu, aby mógł odpowiedzieć przed sądem.
Dotychczas Łukasz Mejza miał co najmniej 17 zarejestrowanych i niezapłaconych wykroczeń. Mimo zrzeczenia się immunitetu poseł PiS nie odbiera korespondencji od Generalnej Inspekcji Transportu Drogowego, co uniemożliwia skierowanie do sądu wniosków o orzeczenie kar.
Pożegnanie Łukasza Mejzy z klubem PiS
Tydzień temu Łukasz Mejza przestał być członkiem klubu Prawa i Sprawiedliwości. Informację tę przekazał w mediach społecznościowych rzecznik ugrupowania Rafał Bochenek. Jednocześnie zaznaczył, iż Mejza "członkiem partii nigdy nie był".
Według źródeł z kierownictwa partii, powodem odejścia Mejzy były jego liczne wykroczenia drogowe oraz medialne doniesienia o zamiarze udziału w walkach na gali freak fightów. W ostatnich tygodniach media informowały, że Mejza negocjuje warunki swojego debiutu w tego typu wydarzeniu i jest bliski podpisania kontraktu. Sam zainteresowany przyznał, że "rozważa i dopuszcza możliwość" udziału w gali.
Dodatkowo, w kwietniu ubiegłego roku Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko posłowi, obejmujący 11 zarzutów, głównie związanych z podawaniem nieprawdziwych informacji lub ich zatajaniem w oświadczeniach majątkowych.