RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Wątpliwości ws. kandydatury Macieja Berka do TK. Koalicjanci chcą spotkań

Autor: , Publikacja: Środa, 19 sierpnia (11:36)

Kluby koalicji rządowej chcą rozmów z Maciejem Berkiem przed głosowaniem w sprawie jego wyboru na sędziego Trybunału Konstytucyjnego - dowiedział się dziennikarz RMF FM Kacper Wróblewski. Kandydaturę byłego już ministra ds. wdrażania polityki rządu zgłosili oficjalnie w poniedziałek posłowie Koalicji Obywatelskiej.

Wątpliwości ws. kandydatury Macieja Berka do TK. Koalicjanci chcą spotkań
Maciej Berek (fot. Radek Pietruszka) /PAP

Co dalej z kandydaturą Berka? „Wątpliwości muszą być rozwiane”

Jak ustalił reporter RMF FM, z Berkiem chcą porozmawiać politycy Polski 2050 i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Jak mówił RMF FM poseł ludowców Jarosław Rzepa - w jego klubie jest wiele osób, które nie są do końca przekonane co do tej kandydatury.

Dobrze by było, żeby kandydat pojawił się na posiedzeniach poszczególnych koalicyjnych klubów - sugerował Rzepa. Jednocześnie komplementował Berka za to, że nigdy nie wchodził w bieżący spór polityczny. Nie komentował tego, co się dzieje w danym momencie. On szukał kompromisów, rozwiązań. Tutaj mu wystawiam najlepszą z możliwych ocenę - podkreślał Rzepa. 

Krytyczne stanowisko ws. kandydatury Berka ma prezydium klubu Lewicy. Wątpliwości muszą być przez pana premiera rozwiane - oświadczył poseł tego ugrupowania Andrzej Szejna. 

Niewykluczone, że głosowanie nad wyborem Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego odbędzie się już na pierwszym, wrześniowym posiedzeniu Sejmu.

Politolog o sprawie Berka. Czy Tusk kupi sobie przychylność koalicjantów?

O sprawę kandydatury Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego pytany był w Radiu RMF24 prof. Rafał Chwedoruk - politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. Jego zdaniem mimo kontrowersji ta sprawa nie doprowadzi do poważnego kryzysu w koalicji rządzącej. 

Te formacje polityczne, które próbowały  opierać swoją strategię na kwestiach praworządności, w tym Trybunału, dużo na tym traciły - zauważył ekspert. Nie sądzę, by był to temat aż tak istotny dla opinii publicznej, by stymulować działania dużych sejmowych partii politycznych o charakterze strategicznym. Raczej będzie to przyczynkiem doraźnych sporów wewnątrz koalicji rządzącej - dodał.

Tarcia w koalicji rządzącej ws. Berka. "Przedmiot politycznych transakcji dot. mniej poważnych spraw"
Czas: 09:30

Zdaniem prof. Chwedoruka sprawa Berka i oporu części koalicji rządzącej wobec jego kandydatury może być rozwiązana poprzez pewnego rodzaju handel wymienny.

Koalicjanci w zamian za to, że nie będą pryncypialni w tej materii, otrzymają możliwość realizacji większej części swojego programu w jakiejś innej dziedzinie - sugerował politolog. 

Chwedoruk stwierdził również, że wybór Macieja Berka na kandydata do TK i kreowanie go na osobę, która ma uporządkować sytuację w tej instytucji może być „próbą rewitalizacji przez Donalda Tuska swojego przywództwa”. 

Koalicja Obywatelska miała bardzo poważne wyzwania w ostatnich miesiącach. Zwłaszcza kwestia Szpitala Południowego była bolesna, a reakcja na nią zdecydowanie spóźniona i niedostateczna. Ta sprawa rozgrywała się na obszarze południa stolicy, gdzie wpływy Koalicji Obywatelskiej są gigantyczne. Spowodowała, że przywództwo Donalda Tuska kolejny raz po wyborach prezydenckich podległo pewnym wahaniom - tłumaczył gość Radia RMF24.

Politolog był też pytany o to, co zmieni się w Trybunale Konstytucyjnym, jeśli zasiądzie w nim Maciej Berek. 

Tak naprawdę nie zmieni się nic. Trudno powiedzieć, kto uważa których sędziów za członków Trybunału - stwierdził Chwedoruk. 

Nie będzie to żadna zmiana poza sferą, powiedziałbym, codziennych polemik - podsumował ekspert. 

 

Tusk stawia na Berka, bo nie chce być „ciotuleńką”

Po potwierdzeniu, że Maciej Berek odchodzi z rządu, by kandydować do Trybunału Konstytucyjnego, Donald Tusk był pytany o ustawę autorstwa koalicji rządzącej, która zakazywała członkom Rady Ministrów obejmowania posady sędziego TK przez okres czterech lat. Podkreślił wtedy, że „nie została podpisana przez prezydenta, więc nie obowiązuje”.

Co do istoty, co do zasady, zgadzam się, żeby politycy w tym nie uczestniczyli. Ale my dzisiaj nie mamy normalnego wyboru do normalnego Trybunału Konstytucyjnego - zaznaczył premier.

My mamy dzisiaj masakrę, bo te instytucje zostały zmasakrowane przez PiS. I ten masakryczny, absolutnie nieakceptowalny stan jest chroniony przez pana prezydenta Nawrockiego i był chroniony przez pana prezydenta Dudę. I jak widzę bandyckie czasami metody z tamtej strony, to nie będę udawał, że jestem taka ciotuleńka, która nie jest w stanie oddać – powiedział obrazowo Tusk.


Źródło: RMF24
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google

Najważniejsze Fakty

Zobacz również

Dalsza część artykułu pod materiałem video: