Z jednego z najtrudniejszych szlaków turystycznych w Tatrach Polskich, z Orlej Perci spadła turystka. Na temat okoliczności wypadku wiadomo bardzo mało, ponieważ wciąż trwa akcja ratunkowa.

Tym razem nie pomogła błyskawiczna akcja ratunkowa. W pobliże miejsca tragedii pospieszył śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego z toprowcami na pokładzie. Niestety – jak mówi ratownik dyżurny, Jacek Broński – po dotarciu na miejsce nie mogli już pomóc turystce:

Jak się okazało nasz lekarz i mąż tej osoby, stwierdził zgon małżonki. Ratownicy zajmują się także mężem turystki, który ryzykując życie, zszedł po skałach do żony. Teraz trzeba go będzie ewakuować z niebezpiecznego miejsca.

Prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu pracownicy Tatrzańskiego Parku Narodowego rozpoczną kontrole, czy zorganizowane grupy turystów wychodzą w góry pod opieką uprawnionego przewodnika. Wymagają tego przepisy, które od wielu lat były łamane. czytaj więcej

To nie jedyna akcja ratunkowa w Tatrach. Niemal w tym samym czasie ratownicy udzielali pomocy jeszcze dwójce rannych turystów nad Morskim Okiem i w rejonie Wołoszyna. Na szczęście te wypadki nie okazały się tak tragiczne.

22:30