Szwajcarski dziennik „Le Matin” ostrzega, że w areszcie domowym Polańskiego czekać mogą „tortury psychiczne” z powodu „kapryśnej” bransoletki elektronicznej firmy Securiton, którą będzie musiał nosić.

Doświadczenie pokazuje, że może ona wysyłać przypadkiem policji sygnał o ucieczce więźnia - choćby z powodu fal elektromagnetycznych emitowanych m.in. przez niektóre urządzenia gospodarstwa domowego - nie mówiąc już o burzy z piorunami! Niekiedy wystarczy kąpiel w wannie, by sygnał został wysłany - twierdzi „Le Matin”. Twórcę mogą wiec doprowadzić do szału częste wizyty funkcjonariuszy - ale nie tylko. Drzewa i krzewy w alpejskiej posiadłości Polańskiego - o powierzchni 1800 m2 - nie są bowiem wystarczająco duże, by zasłonić jego wille o nazwie « Milky Way » (« Mleczna Droga ») - wystarczy, by wyszedł za próg - do skrzynki pocztowej lub ogródka z ziołami - i już będzie na celowniku niezliczonych teleobiektywów.

Z drugiej jednak strony - jak podkreśla szwajcarska prasa - autor „Pianisty” będzie korzystał z najlżejszej wersji aresztu domowego przewidzianej prawnie: będzie mógł robić w posiadłości, co chce, gościć w niej kogo chce - i w sposób nieograniczony korzystać z połączeń telefonicznych i internetowych.