RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

„Dziękujemy ci, Igo, za wiarę w sztukę”. W Warszawie pożegnano Igę Cembrzyńską

Opracowanie: Publikacja: Poniedziałek, 17 sierpnia (15:38)

„Mówiła: żyję intensywnie, nie mam czasu się starzeć. Dziękujemy ci, Igo, za wiarę w sztukę, która jest świadectwem człowieczeństwa” - powiedział w poniedziałek w imieniu środowiska artystycznego Olgierd Łukaszewicz podczas pogrzebu Igi Cembrzyńskiej. Aktorka, piosenkarka i scenarzystka zmarła 30 lipca.

„Dziękujemy ci, Igo, za wiarę w sztukę”. W Warszawie pożegnano Igę Cembrzyńską
Uroczystości pogrzebowe aktorki, piosenkarki i scenarzystki Igi Cembrzyńskiej (autor zdjęcia: Leszek Szymański) /PAP

W stołecznym Kościele Środowisk Twórczych Łukaszewicz wspominał: Szeroka publiczność pokochała ją za piosenkę „Mój intymny mały świat” nagrodzoną w Opolu. Śpiewanie doprowadziło ją na scenę paryskiej Olympii, ale Iga szukała dalej. Tytuły licznych wywiadów pozwalają się zorientować w jej poszukiwaniach. Oto kilka przykładów: „Lubię niezależność”, „Każda chwila jest cenna”, „Nie lubię śpiewać w chórze”, „Nie jestem w sobie zakochana” (...), „Starzeć się nie mam czasu”.

Mówiła: 'Najważniejsze jest dla mnie spełnianie się w twórczości. Chciałabym żyć kilkaset lat, by zdążyć zrobić to wszystko, na co jedno życie mi nie pozwoli' - powiedział Łukaszewicz.

Opowiadał, że niezwykłym wydarzeniem w życiu Igi było poznanie i związanie się z Andrzejem Kondratiukiem, reżyserem i scenarzystą. Iga stała się gwiazdą jego nagradzanych filmów (...). Uciekli od gwaru miasta, giełdy rywalizujących twórców do nieucywilizowanego zacisza – podkreślał. 

Mówiła o sobie: „Żyję bardzo intensywnie, w związku z tym nie mam czasu się starzeć”. „Boję się o starość, choroby, powolne więdnięcie”. „Życie jest zbyt krótkie na długie dyskusje, trzeba działać” - przypomniał jej słowa Łukaszewicz, który w filmie Janusza Kondratiuka „Jak pies z kotem”, o relacjach łączących reżysera ze starszym bratem, zagrał Andrzeja. Janusza zagrał Robert Więckiewicz, jego żonę Beatę - Bożena Stachura, a Igę Cembrzyńską - Aleksandra Konieczna.

Dziękujemy ci, Igo, za wiarę w sztukę, która jest świadectwem człowieczeństwa - zakończył Łukaszewicz.

„Wykreowane role przyniosły jej uznanie kilku pokoleń widzów”

W imieniu ministry kultury Marty Cienkowskiej głos zabrała sekretarz stanu Bożena Żelazowska. Odeszła wybitna artystka, która przez 60 lat pracy artystycznej stworzyła dziesiątki wybitnych kreacji, na trwałe wpisanych w historię polskiej sztuki aktorskiej. Występowała na scenach wielu warszawskich teatrów, a wykreowane role przyniosły jej uznanie kilku pokoleń widzów - podkreśliła.

Przypomniała, że kariera Cembrzyńskiej nie ograniczała się do aktorstwa. 

Komponowała muzykę do filmów (...), a w latach 90. założyła firmę Iga Film, która zajmowała się produkcją wszystkich kolejnych filmów swojego męża Andrzeja Kondratiuka. W 2000 r. zadebiutowała jako reżyserka, filmem dokumentalnym „Pamiętnik filmowy Igi C.”. Prowadziła własną działalność producencką, wspierając rozwój polskiego kina autorskiego oraz realizację wartościowych przedsięwzięć artystycznych – opowiadała. 

Za wybitne zasługi dla kultury polskiej została uhonorowana licznymi nagrodami i odznaczeniami. Pozostawiła po sobie pustkę, której nie sposób zapełnić. Jednak dzieła jej życia pozostaną z nami na zawsze. To dziedzictwo narodowe i światowe, które będziemy pielęgnować z najwyższym szacunkiem. W życiu pozostała otwarta, szczera, żywiołowa, pomagająca innym - zaznaczyła.

Długa kariera Igi Cembrzyńskiej

Iga Cembrzyńska urodziła się 2 lipca 1939 r. w Radomiu. Należała do grona najbardziej charakterystycznych postaci polskiej kultury. Zadebiutowała w 1964 r. jako księżniczka mauretańska Emina w „Rękopisie znalezionym w Saragossie” Wojciecha Jerzego Hasa. W kolejnych latach była m.in. żoną Kowalskiego w „Salcie” Tadeusza Konwickiego i piosenkarką Ewą Zarębską w „Ścianie czarownic” Pawła Komorowskiego. W „Jowicie” Janusza Morgensterna zagrała prostytutkę Lolę Fiat 1100, a w „Krzyku” Barbary Sass – zapijaczoną matkę głównej bohaterki Marianny.

Współpracowała także m.in. z Andrzejem Wajdą. Przede wszystkim kojarzona jest jednak jako muza reżysera Andrzeja Kondratiuka, z którym połączyło ją wielkie uczucie. Wzięli ślub na początku lat 80. XX wieku. Byli razem do śmierci Kondratiuka w 2016 r. Wystąpiła w kilkunastu jego filmach, m.in. w „Hydrozagadce”, „Jak to się robi” i „Pełni”. Ogromne uznanie i nagrodę Złoty Ekran przyniosła jej rola Starej w „Gwiezdnym pyle”. W 1979 r. para przyjechała do Gzowa koło Pułtuska, które odtąd stało się ich miejscem na ziemi. Tam powstały m.in. „Cztery pory roku”, „Wrzeciono czasu” oraz „Słoneczny zegar”. Do tego ostatniego – tak samo jak do „Mlecznej drogi” – Cembrzyńska skomponowała muzykę. Była członkinią Polskiej Akademii Filmowej. Artystka zmarła 30 lipca w wieku 87 lat.


Źródło: RMF24/PAP
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google

Najważniejsze Fakty

Zobacz również

Dalsza część artykułu pod materiałem video: