Niektóre banki działające w Polsce, będą musiały przeznaczyć ogromną większość tegorocznego zysku na opłacenie gwarancji dla upadającego SK Banku z Wołomina. Najwięcej zapłacą PKO BP - 350 milionów złotych oraz Pekao SA około 240 milionów.

Siedziba Spółdzielczego Banku Rzemiosła i Rolnictwa w Wołominie /Jakub Kamiński /PAP

W najgorszej sytuacji są jednak zarząd i klienci banku BPH. Ta instytucja będzie musiała zapłacić na SK Bank teoretycznie niewiele, bo 24 miliony złotych. Problem w tym, że to aż 63 procent planowanego na ten rok zysku - wyliczają analitycy domu maklerskiego ING. Z kolei Getin, będzie musiał oddać 37 procent zysku.

Dla porównania: pozostałe banki przekażą po około 10 procent swojego zysku.

Prawo nakazuje że wszyscy muszą się złożyć na upadłość SK Banku - łącznie 2 miliardy złotych. Te pieniądze mają posłużyć na wypłatę oszczędności dla klientów SK Banku. Banki zwłaszcza Getin i BPH mogą zostać zmuszone do podniesienia opłat. Tym bardziej, że rząd szykuje polskim instytucjom jeszcze podatek bankowy i kosztowne przewalutowanie kredytów we frankach.

SK Bank obsługiwał około 34 tysięcy klientów, którzy mieli tam oszczędności na kwotę ponad dwóch miliardów złotych. Wszyscy odzyskają swoje pieniądze. Bankowy Fundusz Gwarancyjny będzie zwracał oszczędności do kwoty 100 tysięcy euro, czyli ponad 420 tysięcy złotych.

BFG kompletuje listę klientów SK Banku. Wkrótce ma ogłosić, w jaki sposób będzie wypłacał poszkodowanym pieniądze. Najpewniej będzie się to odbywało poprzez oddziały któregoś z trzech największych polskich banków: PKO BP, Pekao SA i BZ WBK.

Więcej na stronie internetowej Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Tam też będą pojawiały się wszystkie komunikaty dla klientów.

(ug)