"Rozmowy koalicyjne są ciekawe, długie i emocjonujące" – mówi o liście kandydatów do PE szef klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej Sławomir Neumann. Jak dodaje: dziś chcemy zarejestrować komitet wyborczy w PKW. "Koalicja budowana jest z pięciu podmiotów, plus środowiska wspierające. Te puzzle udało się ułożyć" - tłumaczy gość Roberta Mazurka.

Szef klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej Sławomir Neumann, pytany o listy Koalicji Europejskiej odpowiada: wszyscy mają w tym interes. Na pytanie, kto będzie pierwszy w Warszawie: Kopacz, czy Cimoszewicz, szef klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej odpowiada: mamy jeszcze czas.

Są różne głosy - tak  gość Roberta Mazurka odpowiada na pytanie czy Joanna Scheuring-Wielgus znajdzie się na listach do PE. Jak dodaje, to temat do dyskusji,. Poglądy i działania jakie chce podjąć w PE, nie wszystkim naszym koalicjantom pasują - tłumaczy.

Ma bagaż problemów rodzinnych. Z takim plecakiem kłopotów trudno liczyć na dobry wynik - tak gość RMF FM odpowiada na pytanie, czy były premier Kazimierz Marcinkiewicz wystartuje z list Koalicji Europejskiej. Sławomir Neumann zasugerował, że Marcinkiewicz może być zbyt dużym obciążeniem.

Euro można i należy wprowadzić w Polsce, gdy będzie to opłacalne dla naszej gospodarki i dla naszych obywateli - powiedział Sławomir Neumann w internetowej części Porannej rozmowy RMF FM. 

Nasz gość deklarował: Wprowadzenie euro jest korzystne dla polskiej gospodarki i jest bezpieczne dla naszego systemu walutowego. Będzie w Polsce euro w przyszłości (...) dzisiaj nie jesteśmy na to gotowi.

Gość: Sławomir Neumann

Robert Mazurek, RMF FM: Dzień dobry, nasze rozmowy już trwają ale teraz na antenie. Witam, Sławomir Neumann. Szef klubu Platformy Obywatelskiej.

Sławomir Neumann: Witam pana, witam państwa z rana. Dzień dobry.

Nasze rozmowy, to jest nic. Wasze rozmowy są ciekawe. Kto, gdzie, kiedy na tych listach.

Rozmowy koalicyjne zawsze są ciekawe, długie, emocjonujące i na szczęście w naszym przypadku z dobrym końcem.

Ja wiem, wszyscy chcą kandydować i wszyscy chcą być pierwsi na liście, to jest oczywiste.

To zawsze jest tak, to akurat nic nowego.

To proszę nam powiedzieć w takim razie: kiedy się to skończy? Bo macie czas, zdaje się do 16 kwietnia?

Tak, no czasu jest sporo ale my zamkniemy szybciej. Dzisiaj chcemy...

16 kwietnia, dobrze powiedziałem?

Tak, rejestracja list. Więc jeszcze jest ponad miesiąc ale dzisiaj chcemy zarejestrować komitet wyborczy w Państwowej Komisji Wyborczej.

Będzie się nazywał Koalicja Europejska, czy na koniec zrobicie im wszystkim jakiś myk?

Nie. Myśmy się porozumieli. Ta koalicja polega też na zaufaniu. Długo budowana z pięciu podmiotów, plus wspierające środowiska, więc to takie puzzle dość duże rozłożone. Ale udało się je złożyć.

To się udało, bądźmy szczerzy, to trzeba przyznać - Grzegorz Schetyna, naprawdę.

Grzegorzowie Schetynie, innym liderom tych formacji.

Panu. Dobrze, zwasalizowaliście sobie Nowoczesną, SLD, wszystkich. Musieli przyjść po prośbie i już.

Nie, nie. Panie redaktorze, trochę tutaj pan próbuje kij w szprychy.

Jaki kij w szprychy...

Albo w mrowisko wręcz, żeby się trochę ruszało. To jest partnerska koalicja, nikt by do niej nie wszedł, gdyby nie chciał.

Partnerstwo mrówki ze słoniem jest powszechnie znane.

Ale mrówka na tym słoniu może kawałek drogi przejechać. Więc wszyscy mają w tym interes, bo inaczej nie byłoby koalicji.

To może o konkretach porozmawiamy...

Jak mówię, myśmy uznali, że do 10 marca będą spływały w ogóle zgłoszenia osób na listy i będziemy później starali się te listy złożyć. Jest tylko 10 miejsc w każdym okręgu, to powoduje, że już dzisiaj widać, że nie wszyscy na listach się zmieszczą.

To od razu powiedzmy: kto w Warszawie będzie pierwszy? Będzie pierwszy Włodzimierz Cimoszewicz, tak jak mówiono, czy może jednak Ewa Kopacz?

Konkrety i szczegóły pewnie będą za dwa tygodnie zamknięte. To jest jedna z opcji.

Ale wszystko wskazuje na to, że...

Wszystko wskazuje na to, że będzie silna jedynka w Warszawie. Panie redaktorze, no ale jeszcze mamy trochę czasu.

Proszę  państwa, ta rozmowa zakończy się za chwileczkę, bo gość niestety zejdzie.

Nie zejdzie, spokojnie. Mam dużo sił. Ale na poważnie - zamkniemy te listy. Wie pan, to jest duży obrazek  z tysiąca puzzli i  ruszenie jednego...

Dobrze, Włodzimierz Cimoszewicz będzie pierwszy w Warszawie...To wszyscy wiedzą, a pan: nie wiem, nie powiem...

Niech pan przyjmie też taką możliwość. Jeżeli gdzieś się zmieni coś w innym województwie, w innym okręgu wyborczym, tę całą układankę trzeba od nowa ułożyć. Jeżeli pan uważa, że na dzisiaj Włodzimierz Cimoszewicz jest jedynką w Warszawie, ok. Ale za dwa tygodnie może się okazać, że będzie gdzie indziej. No i co? Więc nie wprowadzajmy takiego zamieszania niepotrzebnie

Dobrze, Włodzimierz Cimoszewicz w Warszawie, Ewa Kopacz...

Pani premier Kopacz ma kilka możliwości do wyboru, wybierze taką, którą będzie chciała sama chciała.

Czyli może wybrać dwójkę w Warszawie albo w Wielkopolsce, które miejsce?

Jedynkę.

Jedynkę. Dobrze, to ma do wybory Ewa Kopacz. Czy Róża Thun da sobie radę w Małopolsce? Bo PiS tam wystawia bardzo silną, jak na PiS listę.

Wie pan. Generalnie trzeba na tę listę spojrzeć inaczej, bo my się ekscytujemy pierwszym miejscem, czy drugim, a to  będą bardzo silne listy. Cała ta dziesiątka to muszą być, jeśli nie kandydaci, dobrze dobrani z tych pięciu partii i innych środowisk, które tworzą Koalicję Europejską, więc ja bym na to tak nie patrzył, czy pojedynczo ktoś dał sobie radę. Musi cała lista dać radę, żeby wygrać wybory. To jest umiejętność tworzenia całej listy.

Ale dobrze pan wie, że lider czasem jest w stanie listę pociągnąć albo ją, jak boja, zacumować.

Bardzo różnie. Jeżeli jest bardzo silny lider, a potem ta lista jest słabsza, no to wtedy jest taki komin głosów na lidera. A  potem się głosy rozkładają, już w mniejszej ilości, na innych.

I tak będzie pewnie w Szczecinie z Joachimem Brudzińskim, który zgarnie głosy elektoratu PiS-owskiego.

Pewnie tak może być.

A kto będzie jedynką w Koalicji Europejskiej?

Mamy tam przynajmniej kilka świetnych nazwisk.

Macie dwa nazwiska. jeden, to pan europoseł Liberadzki, o którym mówiono, że chyba nie da rady. Czyli co? Czyli Arłukowicz. Ale wtedy będzie trzeba, właśnie to o czym pan mówił, te puzzle, dać SLD gdzie indziej miejsce.

Na spokojnie trzeba jeszcze chwile poczekać. Ja cały czas powtarzam, te dziesięć nazwisk musi być mocne. Oni wszyscy muszą pracować w kampanii wyborczej, plus  wszystkie te partie muszą pracować w kampanii, żeby wygrać wybory 26 maja, co jest naszym celem.

Tysiące słuchaczy nas w tej chwili słucha...

Żeby nie powiedzieć miliony.

Tak, żeby nie powiedzieć. Ostatnio ze 2,5 miliona, więc cieszymy się, że jesteście państwo z nami w takim licznym gronie. I pan poseł dlatego chętnie odpowie na to pytanie. Czy Jan Scheuring-Wielgus znajdzie się na waszych listach? Bo dla PSL to byłby problem.

No nie ukrywamy, jest to kłopot naszych partnerów i nie tylko naszych partnerów. U nas są głosy różne. Będziemy o tym rozmawiali z Ryszardem Petru z Joanną Scheuring -Wielgus. Jest to na pewno temat do dyskusji i on nie będzie chyba tak szybko, prosto załatwiony. Parę rozmów potrzeba sprawę wyjaśnić w tę, czy w tę stronę.

A jakiego rodzaju są to głosy? Uważany jest za osobę zbyt wyrazistą, awanturniczą, by nie powiedzieć?

Poglądy i działania, które  chce podjąć w PE nie wszystkim naszym koalicjantom pasują. I tyle.

A Kazimierz Marcinkiewicz mówi wprost: Ja się oddaję do dyspozycji, droga Koalicjo, jeśli chcecie, to mnie bierzcie. Mam doświadczenie, byłem premierem.

Niewątpliwie jest to osoba z dużym doświadczeniem, bo był premierem. Natomiast na dzisiaj Kazimierz Marcinkiewicz ma pewien bagaż nierozwiązanych problemów prywatnych. Nie  wydaje mi się, żeby bez rozwiązania tych problemów start był sensowny. To znaczy, że byłoby skuteczny, bo jeżeli ma startować osoba, która była premierem, to musi mieć minimalne chociaż szanse na to, żeby walczyć o mandat, a z takim bagażem, z takim plecakiem kłopotów prywatnych trudno liczyć na dobry wynik.

Pani Izabelo, zdaje się, że załatwiła pani pana premiera.

Ale dlaczego pan wyklucza, że się nie porozumieją?

Dobry żart z rana zawsze w cenie. To porozmawiajmy o tym co was łączy w gruncie rzeczy. Chociaż nie. Mnie bardziej intryguje jedno. Jak wy jesteście w stanie krytykować "piątkę Kaczyńskiego" z dwóch pozycji na raz? Z jednej strony pan mówi "To jest to korupcja polityczna. Nie rozwiązuje żadnego problemu, to korupcyjne kupowanie głosów, nic więcej". Izabela Leszczyna, wasza była wiceminister finansów, zawsze warto podkreślić że polonistka mówi: "Oni kupują głosy, rozdając przywileje jak popadnie". I ja rozumiem ten punkt widzenia. Ryszard Petru, lub to. Natomiast z drugiej strony przychodzi Grzegorz Schetyna i mówi: "ależ przecież Kaczyński po trzech latach przyznał mi rację", a wasz rzecznik Jan Grabiec idzie jeszcze dalej i mówi, cytuję: "przecież to wszystko nasze hasła". No to jak można z jednej strony powiedzieć że nieodpowiedzialnie rozdaję pieniądze, a z drugiej strony, to od nas wzięli.

Ja mówię o korupcji politycznej, a nie o rozdawaniu pieniędzy. Myśmy w 2016 roku przy poprawce 500 złotych na pierwsze dziecko głosowali za tą poprawką, PiS był przeciw. Dzisiaj kiedy taśmy Kaczyńskiego i afera Srebrnej przyciska do ściany chce kupić te głosy rzucając tę obietnicę teraz. Tak samo to dotyczy trzynastej emerytury. Myśmy o tym mówili. To jest projekt który zapowiedział Grzegorz Schetyna, dzisiaj chce to zrealizować Jarosław Kaczyński, ale mówi tylko o tym roku. To nazywam korupcją polityczną. Bo jeżeli to jest projekt wprowadzony tylko na rok wyborczy, to jest czysta korupcja polityczna. Nie jest to projekt systemowy, który mówi że będziemy wprowadzać trzynastą emeryturę jako coś stałego w systemie.

Ja rozumiem, że panu jest trudno teraz powiedzieć ludziom, że my wam tego nie damy.

Ale my mówimy, że trzynasta emerytura będzie. Mówimy to od ponad roku i jeszcze raz powtarzam - trzynasta emerytura będzie prze Platformę wprowadzona. 

Będzie wprowadzona przez PiS. 

Oni wprowadzają jednorazowy dodatek w tym roku wyborczym. 

A 500 Plus na każde dziecko wprowadzą?

Ale zobaczymy, czy na każde dziecko na 2019 rok. 

A jak wprowadzą to na zawsze ?

To będziemy to popierać. Bo od początku uważamy, że ten program jeżeli miał wejść w życie, a wszedł i został wprowadzony, to musi być sprawiedliwy. A sprawiedliwy jest tylko wtedy, kiedy jest na pierwsze dziecko.