„PiS zawodzi sam siebie. Nie jest w stanie żadnej z obietnic, poza jedną, zrealizować. Dlatego, że one dotykają materii finansów i porządku prawnego” – mówi gość „Dania do Myślenia”, socjolog i historyk idei prof. Paweł Śpiewak. „Wojna ideologiczna, którą PiS w tej chwili rozpętał to już jest zarządzanie polityką za pomocą konfliktu” – uważa profesor. Jego zdaniem PiS od PO różni się porządkiem ideowym. Co dalej z Platformą Obywatelską? „Ten dinozaur jest skazany na wymarcie, albo na szybką transformację” – odpowiada gość RMF Classic.

„PiS zawodzi sam siebie. Nie jest w stanie żadnej z obietnic, poza jedną, zrealizować. Dlatego, że one dotykają materii finansów i porządku prawnego” – mówi gość „Dania do Myślenia”, socjolog i historyk idei prof. Paweł Śpiewak. „Wojna ideologiczna, którą PiS w tej chwili rozpętał to już jest zarządzanie polityką za pomocą konfliktu” – uważa profesor. Jego zdaniem PiS od PO różni się porządkiem ideowym. Co dalej z Platformą Obywatelską? „Ten dinozaur jest skazany na wymarcie, albo na szybką transformację” – odpowiada gość RMF Classic.
100 dni rządu /Jacek Turczyk /PAP

POSŁUCHAJ ROZMOWY TOMASZA SKOREGO Z PROF. PIOTREM ŚPIEWAKIEM

Tomasz Skory: Parę miesięcy temu rozmawialiśmy, próbowaliśmy w "Daniu do myślenia" oceniać, czy dobra jest ta zmiana, która właśnie następowała. Mówił pan wtedy z punktu widzenia PiS-u - świetna. Dzisiaj po 100 dniach rządów Beaty Szydło powie pan to samo?

Prof. Paweł Śpiewak: Myślę, że PiS po pierwsze zawodzi sam siebie, w tym sensie, że nie jest w stanie żadnych obietnic zrealizować, właściwie poza jedną. Nie jest ich w stanie zrealizować nie dla tego, że nie chce i nie dla tego, że szuka innych celów, ale dlatego, że dotykają materii finansów, pieniędzy, porządku prawnego, po prostu nie są w stanie przeskoczyć pewnego elementu. Przykładem jest oczywiście obniżenie wieku emerytalnego, tego się po prostu nie da zrobić.

Kwota wolna od podatku.

Wolna kwota, czy obniżenie lekarstwa za darmo. Obniżają na przykład CIT dla małych firm, to się okazuje fikcją w gruncie rzeczy, bo i tak większość firm, tak zwanych małych firm, pracuje wedle PIT-u a nie CIT-u. To takie pozorne realizacje obietnic.

Po pierwsze pani premier dzisiaj rano, o obłąkanej dość godzinie powiedziała, że w zasadzie wszystkie te obietnice może nie do końca, ale jednak zostały zrealizowane, bo wszczęto pracę nad nimi, to po pierwsze. Po drugie, pani premier chyba wiedziała, co mówi 18 listopada, że w ciągu stu dni zrobi to, to, to i jeszcze to. To był błąd z jej strony, że to powiedziała?

Nie, to była taka atmosfera zwycięstwa, tylko teraz prawdopodobnie, jakbym znał taką technikę działania, to będzie taka technika obniżania oczekiwań. Oni muszą obniżyć oczekiwania, tłumaczyć, jak skomplikowana jest rzeczywistość, by potem ewentualnie móc zwalić swoje niepowodzenia na przeciwników, bo tak się zawsze robiło i pewnie tak znowu będzie.

Im dalej od wyborów, tym trudniej zwalać na poprzedników.

Platforma Obywatelska przez siedem lat zwalałam wszystko, jak coś nie wychodziło, na PiS. Teraz zwalanie na PO - łatwo można to wykonać.

To taki standard, rutynowe działanie.

Poza tym, w odróżnieniu od PO, bardzo silnym elementem jest oczywiście element, powiedziałbym - jak to marksiści nazywają - nadbudową, abyśmy nazywali takim porządkiem ideowym. Ta mobilizacja jest niesłychanie ważnym składnikiem ich rządzenia, w którym jest bardzo silna nuta, nazwałbym po prostu - nacjonalistyczna, nuta patriotyczna, izolacja od Europy. Wszystko to tworzy otoczkę tego rządu i daje klimat, bo możemy rozmawiać o tym, czy trzeba, czy nie trzeba podnieść wiek emerytalny, dla których grup. To jest temat merytoryczny, natomiast wojna ideologiczna, którą PiS rozpętał w tej chwili, to nie jest już rzecz, o której możemy dyskutować, tu już jest wojna, konflikt, zarządzanie polityką za pomocą konfliktu.

Zarządzanie polityką za pomocą konfliktu, stosowanie wszystkich dostępnych środków i wszystko to oparte na zasadzie - cel uświęca środki - ale już parę miesięcy temu się zastanawialiśmy, jaki jest ten cel? Bo że środki są nieprzebrane i dla rządzących dostępne w dużych ilościach i w zasadzie w pełnej skali, to jest dość oczywiste. Jaka wizja państwa stoi za tym wszystkim, co proponuje Beata Szydło i Jarosław Kaczyński?

Szczerze mówiąc, można by sobie wyobrazić, jak to wygląda. Z całą pewnością to ma być państwo, można powiedzieć - bardziej narodowe, związane z wyobrażoną substancją narodową.

Ale to bardzo mgliste, mówmy o administracji, gospodarce, bo to jest państwo.

Jeżeli mówimy o poziomie administracji, to w gruncie rzeczy polega i - zostało już zrealizowane i to jest prawda - de facto zawieszenie konstytucji, bo likwidacja Trybunału Konstytucyjnego jest zawieszeniem konstytucji, a w istocie likwidacja służby cywilnej to też złamanie konstytucji, jest kolejnym elementem budowania porządku.

Czyli państwo ma być zawłaszczone.

To znaczy, budowanie takiego modelu ustrojowego, który dosyć ładnie nazywa się nieliberalną demokracją, czyli eliminuje się, lub osłabia się wszelkie instytucje równoważące, hamujące, niezależne w stosunku do wybranego Parlamentu, w którym PiS chwilowo ma większość. To jest zasadniczy model ustrojowy. Chcą mieć narzędzie do tego, żeby wprowadzać każdą zmianę , ogłosić na przykład, że Ziemia jest płaska, albo podtrzymywana przez trzy wieloryby.

To niedorzeczne... Skoro mówimy o tych ustrojowych uwarunkowaniach przeprowadzania zmian, jakby pan opisał w ostatnich miesiącach status prezydenta, głowy państwa, mającej dbać o porządek konstytucyjny, wizerunek RP, rozsądzać sprawy niezależnie od innych ośrodków władzy?

Trudno mi wskazać na osobną agendę prezydenta. Brałem udział w jednym takim posiedzeniu dotyczącym polityki historycznej, muszę powiedzieć, że było to słabo przekonywujące, jego wystąpienie i w ogóle całe to zebranie było mało przekonywujące. Myślę sobie, że poza tym on nie ma swojej własnej agendy politycznej i nie pełni żadnej osobnej roli w stosunku do tej orkiestry. On jest częścią tej orkiestry, ważnym elementem tej pracy, natomiast żadnej samodzielności, ani zadaniowej, ani ideowej czy politycznej, moim zdaniem nie posiada w tym wszystkim. W tym sensie, jest prezydentem PiS-u i to jest ewidentne.

Czy opozycja jest silnym przeciwnikiem, mogącym wpłynąć na zmianę polskiej polityki? Przeczytaj całą rozmowę na www.rmfclassic.pl

(dp)