Trener reprezentacji Portugalii Fernando Santos przyznał, że sędzia Szymon Marciniak przeprosił go i jego piłkarzy za to, że nie podyktował rzutu karnego w poniedziałkowym meczu z Serbią 1:1 w eliminacjach mistrzostw Europy 2020.

Do nietypowej sytuacji doszło w 74. minucie, kiedy po zagraniu ręką jednego z Serbów we własnym polu karnym sędzia Marciniak przyznał Portugalii "jedenastkę", ale chwilę później - po konsultacji z asystentem Pawłem Sokolnickim - zmienił decyzję.

Oglądaliśmy tę sytuację w szatni i nikt nie miał najmniejszych wątpliwości. To był rzut karny. Sędzia nas przeprosił - przyznał Santos.

Oburzenia nie krył również portugalski piłkarz Cristiano Ronaldo.

To była bardzo jasna sytuacja i sędzia powinien podyktować ten rzut karny. Arbiter liniowy był 40 metrów od tego zdarzenia, więc nie miał dobrej widoczności - powiedział Ronaldo, który z powodu kontuzji opuścił boisko w pierwszej połowie.

Urazu nabawił się w 30. minucie. Przydarzyło mu się to, gdy próbował dogonić piłkę, bez udziału przeciwników. Gwiazdor Juventusu Turyn opuścił plac gry kilkadziesiąt sekund później.

Więcej będę wiedział za 24 lub 48 godzin. Takie rzeczy się zdarzają, to jest futbol. Jeśli wychodzisz na deszcz, to zmokniesz. Jestem spokojny. Wrócę na boisko za tydzień lub dwa - powiedział Ronaldo.

Broniąca tytułu Portugalia pozostaje bez zwycięstwa w eliminacjach piłkarskich mistrzostw Europy 2020. W piątek również w Lizbonie bezbramkowo zremisowała z Ukrainą i po dwóch kolejkach z dwoma punktami zajmuje trzecie miejsce w grupie B.

Opracowanie: