Polska pokonała w Pekinie Wybrzeże Kości Słoniowej 80:63 (20:24, 16:8, 19:17, 25:14) w swoim ostatnim meczu grupy A mistrzostw świata koszykarzy i z kompletem trzech zwycięstw awansowała do drugiej fazy rozgrywek. W niej rywalami biało-czerwonych w Foshan będą Argentyna i Rosja.

Biało-czerwoni zagwarantowali sobie tym samym udział w kwalifikacjach do turnieju olimpijskiego Tokio 2020.

Biało-czerwoni rozpoczęli "żelazną" piątką, która wychodziła w spotkaniach z Wenezuelą i Chinami: A.J. Slaughter, Mateusz Ponitka, Adam Waczyński, Aaron Cel i Adam Hrycaniuk. Fizycznie grający rywale z Afryki sprawiali od początku dużo problemów zarówno pod koszem, jak i na obwodzie. Prowadzili 6;4, 10:8, a nawet 15:11 po akcji najlepszego na parkiecie w tym spotkaniu w ekipie WKS Charlesa Abouo, występującego na co dzień na zapleczu francuskiej ekstraklasy, w zespole z Blois.

Polacy doprowadzili do remisu 15:15, 17:17 i 19:19, ale po 10 minutach to zespół WKS prowadziła 24:20 po rzucie równo z końcowa syreną zza linii 6,75 m Abouo. Iworyjczycy nie pomylili się w pierwszej kwarcie przy żadnym z czterech rzutów z dystansu.

W drugiej kwarcie trener Mike Taylor dokonywał wielu zmian wprowadzając zmienników, którzy toczyli twardą fizyczną walkę z silnymi rywalami, dając zregenerować siły zawodnikom pierwszej piątki. Po rzucie za trzy punkty Łukasza Koszarka Polska wygrywała 31:28 w połowie tej części, zaś najwyższą przewagę (36:28) uzyskała po takie samej akcji A. J. Slaughtera. Po 20 minutach biało-czerwoni mieli cztery punkty więcej od podopiecznych włoskiego trenera Paolo Povii. Oprócz Abouo Polacy mieli kłopoty z powstrzymaniem 30-letniego Deona Thompsona, który występuje w Europie od 2010 roku, a w nowy sezonie będzie kolegą Waczyńskiego w zespole Unicaja Malaga.

Kapitan reprezentacji Polski Waczyński pokazał w drugiej połowie swemu nowemu koledze, że rzuty za trzy punkty oraz asysty sa jego mocną stroną. Był najskuteczniejszym graczem drużyny (16 pkt) i trafił wszystkie trzy rzuty zza linii 6,75 m, trzy z czterech za dwa i miał także sześć asyst.

W drugiej połowie Polacy kontrolowali przebieg gry i systematycznie, choć nie bez trudu, powiększali przewagę. W 24. minucie, po rzucie za trzy punkty najlepszego w meczu z Chinami Ponitki, Polska prowadziła 45:38, ale rywale błyskawicznie zniwelowali straty za sprawą akcji Abouo oraz Souleymana Diabate, występującego we francuskiej ekstraklasie w Nancy. Było tylko 45:43 dla Polski.

W końcówce tej kwarty bardziej dokładane akcje zespołowe w ataku - podania pod kosza do 18-letniego Aleksandra Balcerowskiego i Damiana Kuliga - pozwoliły uzyskać wyższe prowadzenie 55:47. Nie zawodziła też obrona strefowa, która wybijała koszykarzy z Afryki z rytmu.

Taki styl gry prezentowali też podopieczni trenera Mike'a Taylora w ostatniej części spotkania. Asysty Koszarka i długo, mądrze rozgrywane akcje w ataku przez Slaughtera, sprawiły, że polska drużyna objęła 10 punktowe prowadzenie (59:49). Pracujący jak zwykle w obronie Ponitka wymusił faul ofensywny, a chwilę później zdobył dwa punkty i biało-czerwoni po raz pierwszy w spotkaniu mieli kilkanaście punktów przewagi (63:51, 67:55).

W końcówce skoncentrowani i pewni swych umiejętności Polacy trafiali za trzy punkty albo zdobywali punkty z kontrataków, co pozwoliło powiększać przewagę nad rywalami, którzy zupełnie stracili chęci do gry i wiarę w odniesienie sukcesu. Biało-czerwoni wygrywali 78:59 i 80:61, a szkoleniowiec miał szansę sprawdzić wszystkich zawodników w zespole, w tym debiutującego w mundialu Kamila Łączyńskiego, który popisał się asystę do innego zmiennika Dominika Olejniczka.

Polacy wygrali walkę pod tablicami 35:26, mieli też 65 procent skuteczności rzutów za dwa punkty (rywale 53 procent) i aż 25 asyst (rywale 17).

Polacy zakończyli udział w pierwszej fazie z kompletem zwycięstw, wcześniej pokonując Wenezuelę 80:69 i Chiny po dogrywce 79:76. Teraz w oddalonym o ponad 2000 km od Pekinu Foshan, leżącym w pobliżu Kantonu na południu Chin, czeka ich rywalizacja w drugiej fazie z dwoma najlepszymi zespołami grupy B - Argentyną i Rosją.

O tym, która z tych drużyn przystąpi do drugiej fazy z kompletem zwycięstw, zadecyduje popołudniowe, bezpośrednie spotkanie między nimi. W drugiej fazie zaliczone zostaną wszystkie wyniki z pierwszej rundy. Stawką rywalizacji, która rozpocznie się w piątek, będzie ćwierćfinał MŚ. Awansują do niego dwie najlepsze drużyny z czterech nowo utworzonych grup.

Opracowanie: