„Jeden mecz odhaczony i mam nadzieję, że zostały jeszcze cztery" – powiedział Karol Kłos, środkowy siatkarskiej reprezentacji Polski po wygranym 3:1 spotkaniu z Serbami w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk. „Teraz nie można zlekceważyć ani Niemców, ani Belgów” – podkreślił Mateusz Bieniek.

Michał Kubiak /PAP/Darek Delmanowicz /PAP

Może wynik 3:1 nie wskazuje na to, że stoczyliśmy batalię, ale zostawiliśmy na boisku sporo zdrowia. Poza jednym przegranym setem, zagraliśmy bardzo dobrze i zasłużenie wygraliśmy - zauważył Bieniek. W czwartym secie, kiedy przewaga Serbów była już duża, powtarzaliśmy sobie, że musimy się cieszyć z każdej udanej akcji, a wtedy rywale pękną. I tak właśnie się stało. Na szczęście udało się pokonać przeciwników w czterech setach. Oby tak pozostało do końca - dodał.

Jesteśmy zadowoleni przede wszystkim ze zwycięstwa. Wiemy, że to będzie turniej z serii tych nie najładniejszych dla oka. Może będzie dużo błędów i złych zagrań, ale najważniejsze są wygrane - tłumaczył kapitan biało-czerwonych Michał Kubiak. Teraz trzeba zapomnieć o tym, co się działo w meczu z Serbią, ale kamień z serca spadł. Na pewno jest łatwiej grać w turnieju, kiedy pierwszy mecz się wygrywa. Oczywiście nie było tak, że jakoś szczególnie baliśmy się tego spotkania, ale nutka niepewności była - zauważył.

Wygrana z Serbią nie znaczy jeszcze, że zagramy w półfinale - stwierdził po meczu Stephane Antiga, trener reprezentacji Polski. Serbowie zagrali naprawdę bardzo dobrze, zwłaszcza w ataku. Dlatego nie wystarczyło dzisiaj jedynie dobrze zagrywać. Trzeba było bronić i blokować. Michał Kubiak nie jest jeszcze w optymalnej formie, ale powoli do niej wraca. Bardzo skuteczny był dzisiaj Bartosz Kurek - zwłaszcza w serwisie i w ataku. Na pewno jednak nie można powiedzieć, że będzie teraz łatwiej. Żadnego meczu nie można odpuścić - ocenił.

(mn)