21-letni Eryk Goczał wygrał dziewiąty etap Rajdu Dakar w klasie Ultimate. To wyjątkowy sukces młodego Polaka, który na mecie wyprzedził swojego wuja Michała Goczała.
- Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk (Toyota) wygrali dziewiąty etap Rajdu Dakar w klasie Ultimate.
- To pierwsze zwycięstwo 21-letniego Goczała w kategorii samochodów.
- Drugi na mecie był Michał Goczał, również jadący Toyotą.
- Dziewiąty etap był częścią maratońskiego odcinka, bez wsparcia serwisowego.
- Eryk Goczał awansował w klasyfikacji generalnej z 22. na 19. miejsce.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Dziewiąty etap Rajdu Dakar okazał się szczęśliwy dla polskich załóg. Najszybsi na trasie byli Eryk Goczał i jego pilot Szymon Gospodarczyk, którzy pokonali 410-kilometrowy odcinek specjalny Toyotą. Tuż za nimi, ze stratą 7 minut i 45 sekund, uplasował się Michał Goczał, wuj zwycięzcy, również startujący Toyotą.
Najmłodszy z teamu Goczałów Eryk pojechał perfekcyjnie, po raz pierwszy w historii imprezy dwaj Polacy stanęli na podium etapu, gdyż drugi ze stratą 7.45 był jego wuj - Michał Goczał, który także jedzie Toyotą.
Wtorkowy etap prowadził z Wadi ad-Dawasir do pustynnego biwaku. Była to pierwsza część dwudniowego odcinka maratońskiego, podczas którego zawodnicy pozbawieni są wsparcia serwisowego i nocują w namiotach zapewnionych przez organizatorów.
Samochody miały do pokonania 532 kilometry, z czego 410 stanowił odcinek specjalny.
Dzień wcześniej Eryk Goczał zmagał się z poważną awarią - pęknięciem dyferencjału. Problemy techniczne kosztowały go spadek na 22. miejsce w klasyfikacji generalnej. Zwycięstwo na dziewiątym etapie pozwoliło mu jednak awansować na 19. pozycję.
Wyniki wtorkowego etapu wpłynęły na spore zmiany w klasyfikacji generalnej. Prowadzący dotychczas Katarczyk Nasser Al-Attiyah (Dacia) był 15. ze stratą 26.23 do Goczała i spadł na trzecie miejsce. Prowadzenie objął Hiszpan Nani Roma (Ford), ósmy na wtorkowym etapie, a na drugą lokatę awansował Hiszpan Carlos Sainz (Ford), który we wtorek uzyskał siódmy czas.
Jednak w czołówce różnice są minimalne, Sainz traci do Romy tylko 57 s, a Al-Attiyah - 1.10. Na 16. pozycji jest sklasyfikowany Marek Goczał - strata 1:19.18, na 18. Michał Goczał - strata 1:29.23, a na 19. zwycięzca wtorkowego etapu Eryk - strata 1:45.43.
Wśród motocyklistów najszybszy był Hiszpan Tosha Schareina (Honda). Drugi Australijczyk Daniel Sanders (KTM) stracił do niego 4.35, a trzeci Amerykanin Ricky Brabec (Honda) - 6.22. Ale później Amerykanina ukarano i na trzecią pozycję awansował motocyklista z RPA Michael Docherty (KTM) ze stratą 4.50. Brabec spadł na czwartą pozycję.
W klasyfikacji generalnej na pozycję lidera awansował Sanders i o 6.24 wyprzedza Brabeca. Dąbrowski spadł z 15. na 16. lokatę i traci 4:12.10. Polak stracił także trzecie miejsce na podium w klasie Rally 2 - dla zawodników spoza zespołów fabrycznych, gdzie jest szósty. Prowadzi Amerykanin Preston Campbell (Honda), Dąbrowski traci do niego 1:58.11.
W środę w programie jest dziesiąty etap, który będzie drugą częścią maratonu. Trasa poprowadzi z pustynnego biwaku w kierunku miejscowości Bisza. Harmonogram przewiduje 47 kilometrów dojazdówki oraz 421 kilometrów odcinka specjalnego dla samochodów. Odcinek specjalny dla motocyklistów liczy 371 km.
Eryk Goczał już w 2023 roku triumfował w Dakarze w kategorii pojazdów lekkich SSV, zostając drugim polskim zwycięzcą w tej klasie po Krzysztofie Hołowczycu. Hołowczyc, legenda polskich rajdów, w 2015 roku zajął trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej Dakaru, co pozostaje najlepszym wynikiem Polaka w tej kategorii.


