Gospodarz Rozmowy o 7:00 Piotr Salak zapytał swojego gościa, czy to dobrze, że przedsiębiorcy będą wpływać na to, jak się tworzy prawo gospodarcze w Polsce. Ja wierzę, że Rafał Brzoska (prezes InPost - przyp. red.) jest człowiekiem o potencjale intelektualnym dalece przewyższającym potencjał intelektualny Elona Muska i że coś ciekawego z tego ćwiczenia wyniknie - stwierdził Belka.
Oceniając wczorajsze wystąpienie Donalda Tuska, prof. Belka stwierdził, że to, iż premier wystąpił do przedsiębiorców na giełdzie, to pewnego rodzaju przełom.
Donald Tusk obawiał się kontaktów bezpośrednich z przedsiębiorcami. Bał się ataku ze strony opozycji, że oto właśnie stary, niereformowalny liberał będzie z przedsiębiorcami konspirował przeciwko biednym Polakom - uzasadnił Belka.
Prof. Belka stwierdził, że niekoniecznie oznacza to, że będziemy odchodzić od polityki prospołecznej. Myślę, że zaniedbaliśmy przez szereg lat, przez te 8 lat PiS-u i także lata rządów Platformy kontakty z przedsiębiorcami i traktowania ich jako sól ziemi polskiej gospodarki - przyznał w Rozmowie o 7:00 były premier.
Dodał, że gospodarce jest bardzo potrzebny dodatkowy tlen, zwłaszcza że gospodarka powoli, ale jednak przyspiesza. Zaznaczył także, że należy iść w stronę współpracy z przedsiębiorcami i wysokimi technologiami.
To jest przecież trend ogólnoświatowy i w kierunku wysokich technologii i współpracy z platformami trzeba iść. Trzeba też starać się zabezpieczać interesy narodowe - powiedział Belka w Radiu RMF24.
Polska pracodawcy czy pracownika
Piotr Salak zapytał gościa, czy jego zdaniem Polska od teraz będzie się bardziej skupiać na pracodawcy a nie na pracowniku.
Nie przesadzałbym. Myślę, że to jest próba nadrobienia pewnej nierównowagi. Przez ostatnie lata zaniedbywaliśmy kontakty z przedsiębiorcami, a wręcz przedsiębiorców traktowało się jako niemal potencjalnych kryminalistów - zwrócił uwagę były premier.
Zaznaczył przy tym, że jeśli chodzi o politykę społeczną, to jest ona zdecydowanie bardziej rozbudowana od polityki państw zachodnich. Jeśli jednak porównamy ją do naszych możliwości budżetowych, to niebezpiecznie zbliżamy się do granicy wyporności budżetu i systemu podatkowego.
Gospodarz rozmowy zapytał, czy to znaczy, że należy zrezygnować z pewnych programów społecznych takich jak np. skracanie czasu pracy.
To jest oczywiste. Akurat w tej sprawie nie ma żadnych wątpliwości. Żaden ekonomista takich mieć nie może. Skracanie czasu pracy to znaczy obniżanie wieku emerytalnego jest idiotyzmem - przyznał Belka. Należałoby ten wiek znów podwyższyć, ale żaden polityk tego nie zrobi, bo następnego dnia zostałby wysadzony z siodła - dodał.
Odnośnie stóp procentowych stwierdził, że powinny one zostać obniżone. To co obserwujemy, to są wskaźniki, które pokazują sytuację sprzed kilku kwartałów , a także są to rezultaty destabilizacji rynku m.in. energetycznego przez poprzednią władzę i zresztą kontynuowane przez obecny rząd. Napięcia inflacyjne więc nie są wcale rosnące, tylko wręcz przeciwnie - powiedział były premier.
Ameryka nakłada cła
Europa musi się wziąć w garść. Ja wypowiadałem się już na ten temat kilkakrotnie, że Europa się wtedy ożywia, kiedy przychodzi kryzys, a Donald Trump to jest taki kryzys. W związku z tym trzeba się wziąć w garść w różnych sprawach energetycznych, ale także bezpieczeństwa. Mam nadzieję, że tutaj Donald Tusk i jego bardzo silna pozycja w tej chwili w Unii Europejskiej jest czynnikiem, który będzie sprzyjać takiej mobilizacji Europy - mówił w Radiu RMF24 prof. Belka.
Były premier przyznał, że trzeba zwiększyć wydatki zbrojeniowe, zwłaszcza te związane z wysokimi technologiami, które mogą stymulować gospodarczy rozwój. Dodał, że w przypadku rynku energetycznego trzeba byłoby dokonać większej integracji - to, zdaniem prof. Belki wzmocniłoby bezpieczeństwo i pozwoliłoby obniżyć ceny energii.
Piotr Salak zauważył, że to oznaczałoby zmiany traktatowe. Były premier przyznał mu rację, jednak zaznaczył, że nie jest to obecnie możliwe, ponieważ wymaga jednomyślnej zgody, a na to się nie zanosi.
Zdaniem byłego premiera państwa, które mogą być liderami zmian w Europie to Polska, Hiszpania i być może Niemcy, w zależności od tego jaki będzie wynik wyborów. To są kraje, które w tej chwili mają potencjał, żeby przejąć inicjatywę w Unii Europejskiej - powiedział prof. Belka.