Hennig-Kloska nie chce być szefową Polski 2050
Piotr Salak rozpoczął rozmowę od polityki. Jak to się stało, że pani przetrwała rekonstrukcję? Wszystkie wróble warszawskie ćwierkały, że pani się nie ostanie w tym nowym rządzie? - zapytał gospodarz Popołudniowej rozmowy w RMF FM.
To ocena mojej pracy. Skuteczność, po pierwsze. Po drugie: robimy, nie gadamy - odparła minister klimatu i środowiska.
Przyznała, że nie uzależniała - wbrew politycznym plotkom - pozostania Polski 2050 w koalicji od utrzymania stanowiska w rządzie. Nie składałabym takiego wniosku do pana marszałka Hołowni, żeby Polska 2050 wychodziła z mojego powodu z rządu - zapewniła.
Piotr Salak zapytał, czy będzie kandydować na szefową Polski 2050?
Nie mam takich planów. Będę kandydować na pewno do Zarządu Krajowego. Jestem w nim od początku, od pierwszych dni tej partii, jeszcze zanim ona powstała. I na pewno o to będę się ubiegać. Natomiast liczę, że o przewodnictwo będzie ubiegać się marszałek Hołownia - zapowiedziała.
Co z wiatrakami?
Jednym z głównych tematów rozmowy były wiatraki. Wątek rozpoczął się od pytania posła PiS Pawła Sałka: "W jaki sposób resort środowiska i klimatu będzie realizował ten pomysł - wadliwy - związany z budową farm wiatrakowych i wiatraków na terenach Lasów Państwowych? Bo niewyobrażalnym jest, aby nad polskimi lasami był las wiatraków" - takie pytanie minister Hennig-Klosce postawił polityk opozycji.
Pan poseł powinien o to zapytać moich poprzedników, czyli swoich przyjaciół z klubu, którzy ten projekt pchali. Myśmy ten projekt zamknęli w tej postaci, który był za czasów Prawa i Sprawiedliwości - wyjaśniła minister.
Ten projekt został zamknięty. Został też skrytykowany przez Najwyższą Izbę Kontroli - podkreśliła Hennig-Kloska.
Jak obejść weto prezydenta ws. ustawy wiatrakowej? - pytał Paulinę Hennig-Kloskę prowadzący Popołudniową rozmowę w RMF FM Piotr Salak.
Nie jesteśmy w stanie przez sprzeciwie pana prezydenta zrealizować tego postulatu zmniejszenia odległości [wiatraków od zabudowań - przyp. red.] i wygospodarowania większego terenu na rozwój tego typu inwestycji. Natomiast z tym damy sobie radę, ponieważ technologia się zmienia. Dzisiaj, na obecnie dostępnym terenie, przy 700 metrach, jesteśmy w stanie wygenerować więcej mocy niż jeszcze dwa czy cztery lata temu. Tak, turbiny się zmieniają, technologia się zmienia. Doskonali. Z jednego wiatraka można wydobyć dzisiaj więcej mocy - odpowiedziała minister.
Dodała, że ministerstwo z części zapisów zawetowanej ustawy nie zrezygnuje. Chcemy wrócić z zapisami, które nie tyle skracają odległość, co przyspieszają proces inwestycyjny, usprawniają te inwestycje w ramach prawa, które już mamy - ujawniła Hennig-Kloska.
System kaucyjny będzie wchodził stopniowo
Szefowa resortu klimatu i środowiska, zapytana o opóźnienie w wejściu systemu kaucyjnego, odpowiedziała: Postanowiliśmy dać więcej czasu gospodarce na przygotowanie się. To duża zmiana logistyczna.
System zacznie obowiązywać w październiku.
Pamiętajmy, że to jest system, który będzie wchodził miesiącami. Nikt nie planuje narażać gospodarki na dodatkowe koszty i usuwać butelek pełnych napojów bez oznakowań. Więc te butelki objęte już systemem kaucyjnym będą wchodziły na półki w sklepach systemowo - zastrzegła minister.
Butelki ze stosownymi oznaczeniami będą stopniowo zajmować miejsce na półkach w miarę wyczerpywania się starych zapasów.
Nie ma mowy o strzelaniu do niedźwiedzi
Nie ma mowy o strzelaniu do niedźwiedzi - powiedziała w Popołudniowej rozmowie Paulina Henning-Kloska, zapytana o wydanie zgody na odstrzał czterech niedźwiedzi, o którą wystąpił wójt Soliny w Bieszczadach.
Umówiliśmy się z miejscowymi włodarzami na to, że będziemy kopiować sposób działania z Tatrzańskiego Parku Narodowego, gdzie zaobrożowanych mamy sporą cześć populacji niedźwiedzi, zwłaszcza tę, która lubi zejść do terenów zamieszkanych przez ludzi, i monitorować ich obecność, i płoszyć - powiedziała szefowa resortu.
Niezwykle ważne jest to, by osoby mieszkające na takim terenie, gdzie ta dzika przyroda jest bardziej obecna, czuli się bezpiecznie. I ten projekt jest absolutnie realizowany po to - dodała Paulina Henning-Kloska.
Szefowa resortu zapewniła również, że Park Narodowy Dolnej Odry rozpocznie oficjalnie działalność 1 stycznia.
Zachęcamy do subskrybowania naszego kanału na YouTube https://www.youtube.com/@RMF24Video