Śpiący mężczyzna w taksówce zaparkowanej na środku jezdni - taki widok zastali policjanci z Gliwic, którzy przyjechali na interwencję. 38-latek zasnął w okolicy przystanku autobusowego. Był to jednak dopiero początek jego problemów.

Do zdarzenia doszło w sobotę 17 stycznia rano. Dyżurny Komisariatu I Policji w Gliwicach otrzymał zgłoszenie o Daci Duster stojącej na środku jezdni, w okolicy przystanku autobusowego. Na miejscu mundurowi zastali unieruchomiony samochód z włączonymi światłami i kierowcą śpiącym za kierownicą.

Po otwarciu drzwi 38-latek nagle się ocknął. Na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego, który sprawdził jego stan zdrowia. Szybko okazało się, że kierowca pił alkohol - badanie wykazało ponad promil w jego organizmie.

"Anielski pył" w bagażniku

Podczas przeszukania pojazdu policjanci znaleźli pakunek z białą, sypką substancją. Mężczyzna tłumaczył, że posiada ją na własny użytek. Na miejsce przyjechała grupa dochodzeniowo-śledcza z technikiem kryminalistyki oraz przewodnik z psem wyszkolonym do wykrywania narkotyków.

Szczegółowe przeszukanie samochodu ujawniło w bagażniku foliowy worek z beżową substancją o wadze niemal 3 kg. Ekspertyza potwierdziła, że był to tzw. "anielski pył" - wyjątkowo groźny środek psychotropowy.

Zarzuty za posiadanie narkotyków

Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu, a następnie do Prokuratury Rejonowej w Gliwicach, gdzie usłyszał zarzuty posiadania znacznej ilości narkotyków, udzielania substancji psychotropowych innym osobom oraz kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości.

Na wniosek prokuratora Sąd Rejonowy w Gliwicach zastosował wobec 38-latka tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące. O dalszym losie podejrzanego zdecyduje sąd.