Kopalnia „Wujek” jest obecnie w trakcie likwidacji. Jak informuje reporter RMF FM Marcin Buczek, przedstawiciele protestujących górników podkreślają, że jeden z dyrektorów odpowiedzialnych za ten proces „ma robić to w sposób właściwy, ale pojawiła się informacja o jego odwołaniu”.
Górnicy na to się nie zgadzają. Argumentują m.in., że jego decyzje przynoszą oszczędności.
To właśnie możliwe odwołanie dyrektora wywołało największe emocje wśród załogi. Pracownicy podkreślają, że dotychczasowy sposób prowadzenia likwidacji przynosi wymierne korzyści finansowe.
Pracownicy kontra firmy zewnętrzne
Drugim istotnym wątkiem protestu jest sposób przeprowadzania likwidacji zakładu. Górnicy domagają się, aby tam, gdzie to możliwe, prace były wykonywane przez zatrudnionych w kopalni, a nie przez firmy zewnętrzne. Ich zdaniem to właśnie pracownicy zakładu najlepiej znają specyfikę obiektu i mogą skuteczniej przeprowadzić proces jego zamknięcia.
Kopalnia „Wujek” należy do Polskiej Grupy Górniczej.
„W nawiązaniu do planowanego protestu jednego ze związków zawodowych w Ruchu Wujek zapewniamy, że zarząd spółki jest w kontakcie ze stroną społeczną, informując o podejmowanych decyzjach i planowanych działaniach związanych z dostosowaniem struktury spółki do nowych zadań, tak aby poszczególne kopalnie i zakłady były jak najlepiej przygotowane do kolejnych etapów transformacji”- czytamy w komunikacie spółki, która zapowiadała wcześniej , że odniesie się planowanego protestu.
„Polska Grupa Górnicza znajduje się obecnie w procesie głębokiej restrukturyzacji, a zmiany organizacyjne i kadrowe są jej naturalnym elementem. Decyzje dotyczące obsady stanowisk kierowniczych należą do wyłącznych kompetencji zarządu Polskiej Grupy Górniczej. To zarząd odpowiada za organizację pracy spółki, dobór kadry zarządzającej oraz właściwe przygotowanie poszczególnych jednostek do funkcjonowania”- dodano.
Spółka zapowiedziała, że wkrótce zajmie oficjalne stanowisko w tej sprawie.