Młody niedźwiedź w centrum miasta zaniepokoił tej nocy mieszkańców Przemyśla. Zwierzę spacerowało ulicami przez kilka godzin. Udało się je przepłoszyć do lasu, jednak władze miasta apelują o ostrożność.
- Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Niedźwiedź do Przemyśla jak dotąd nie wrócił - informuje reporter RMF FM Dominik Smaga.
Zwierzę było widziane po raz pierwszy około 22:00 w rejonie Placu Unii Brzeskiej. Pierwszą informację w tej sprawie otrzymaliśmy na Gorącą Linię RMF FM. Był to młody niedźwiedź, który był zestresowany otoczeniem i szedł przez miasto.
Policja eskortowała zwierzę nie dopuszczając do kontaktu z ludźmi i nakierowując je tak, by szło do lasu. To udało się około 2:00 w nocy.
Jedno z nagrań na swoim profilu na Facebooku opublikował także prezydent Przemyśla Wojciech Bakun.
Władze miasta - z niedźwiedziem w herbie - nie zamierzają składać wniosku o odstrzelenie niedźwiedzia. Apelują jednak do mieszkańców, by w razie zobaczenia niedźwiedzia nie działali na własną rękę, tylko dzwonili na numer 112.
W kwietniu, w lesie w okolicy miejscowości Płonna (powiat sanocki) doszło do śmiertelnego ataku niedźwiedzia na 58-letnią kobietę. Do zdarzenia doszło z dala od zabudowań i mieszkańców, w trudno dostępnym kompleksie leśnym.
W maju na południu Podkarpacia z inicjatywy Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie i we współpracy kilku instytucji rozpoczęła się akcja odłowu niedźwiedzi brunatnych. Schwytano osiem osobników na terenie gmin Solina i Baligród. Siedem niedźwiedzi wyposażono w obroże telemetryczne GPS, dzięki którym służby mogą monitorować ich ruch i szybko reagować w sytuacjach zagrożenia. Dwa najbardziej uciążliwe drapieżniki relokowano.
Działania te stanowią część projektu o wartości ponad 16 mln zł, którego celem jest jednoczesna ochrona niedźwiedzia brunatnego i poprawa bezpieczeństwa mieszkańców. Program, finansowany głównie ze środków unijnych, obejmuje powołanie profesjonalnej grupy interwencyjnej reagującej na zgłoszenia o zwierzętach podchodzących pod zabudowania, montaż niedźwiedzioodpornych kontenerów na odpady, sadzenie drzew owocowych w głębi lasu oraz uruchomienie platformy GIS do rejestrowania incydentów. Projekt potrwa do końca 2029 r. i ma zmniejszyć liczbę konfliktów między ludźmi a niedźwiedziami, bez zabijania zwierząt.
W połowie maja Sejm uchwalił nowelizację ułatwiającą reagowanie na niebezpiecznych drapieżników. Przygotowane przez Polskę 2050 przepisy pozwalają myśliwym - za zgodą Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska - na odstraszanie niedźwiedzi i żubrów bronią gładkolufową z gumową amunicją.
Tego typu pociski zadają ból, ale nie są śmiercionośne. Ustawa przewiduje też brak odpowiedzialności karnej, jeśli podczas płoszenia zwierzę zostanie przypadkowo ranne lub zabite, o ile działano w stanie wyższej konieczności, np. broniąc ludzi. Zmiana przepisów to reakcja na fakt, że dotychczasowe środki - w tym słabsza broń gazowa - przestały skutecznie odstraszać drapieżniki podchodzące pod zabudowania.


