Początkowo wyglądało to bardzo źle – mówił w rozmowie z RMF FM starszy kapitan Dariusz Pryga z nyskiej straży pożarnej. Płomienie objęły bardzo duży obszar, a akcję utrudniał wiatr. Dym był widoczny z daleka.
Na miejscu pojawiło się dziewięć strażackich zastępów, w akcji gaśniczej uczestniczył też samolot gaśniczy.
Bardzo pomocne było zaangażowanie rolników. Dzięki ich sprzętowi udało się obszar zabezpieczyć dookoła – mówił Pryga. Pożar został opanowany.
Na szczęście nikomu nic się nie stało.