Czterolatka zawisła na barierce balkonu po zewnętrzej stronie na 5. piętrze bloku w Łomży w województwie podlaskim. Wiszące dziecko zobaczyli sąsiedzi. Wiedzieli, że może za chwilę spaść, dlatego szybko rozciągnęli na dole duży koc.
Rzeczywiście po chwili rączka dziewczynki nie wytrzymała i dziecko spadło, ale na szczęście sąsiadom udało się zamortyzować upadek. Jak usłyszał od służb reporter RMF FM Stanisław Pawłowski, dzięki ich postawie nie doszło do tragedii.
Karetka zabrała przytomną dziewczynkę na badania do szpitala. Na miejscu była matka dziecka.
Kobieta była nietrzeźwa. Policjanci szczegółowo wyjaśnią teraz okoliczności tego zdarzenia - powiedziała RMF FM podkomisarz Karolina Wojciekian, oficer prasowa Komendanta Miejskiego Policji w Łomży.
Jak się okazało, podczas zdarzenia matka spała. Miała 0,7 promila alkoholu we krwi.