Pięciu Polaków - Kamil Stoch, Piotr Żyła, Dawid Kubacki, Bartłomiej Kłusek i Aleksander Zniszczoł - zakwalifikowało się do jutrzejszego, ostatniego konkursu Turnieju Czterech Skoczni w Bischofshofen. Kwalifikacje wygrał Austriak Michael Hayboeck - 137,5 m.

Świetny występ Kamila Stocha w inauguracyjnym konkursie 63. Turnieju Czterech Skoczni! Wracający po kontuzji Polak zajął w niemieckim Oberstdorfie 4. lokatę. Triumfował Austriak Stefan Kraft przed swoim rodakiem Michaelem Hayboeckiem i Słoweńcem Peterem Prevcem. czytaj więcej

Drugi w kwalifikacjach był jego rodak, lider TCS po trzech konkursach Stefan Kraft - 136,5 m, a trzeci Norweg Anders Jacobsen, który miał najdłuższą próbę w kwalifikacjach - 139,5 m.

Świetnie wypadł Żyła, który wylądował na 135 m i był dziewiąty. Stoch uzyskał 129,5 m co dało mu 13. pozycję. Dawid Kubacki był 21. - 126,5 m, Bartłomiej Kłusek 48. - 119 m, a Aleksander Zniszczoł 49. - 120 m.

Odpadł tylko Krzysztof Biegun, zajmując ostatecznie 54. lokatę po skoku na odległość 116,5 m.

Wśród zawodników, którzy musieli walczyć o prawo startu w ostatnim konkursie Turnieju Czterech Skoczni, najlepszy był Jacobsen. Drugi rezultat - 132 m - miał jego rodak Anders Bardal, a trzeci - 136,5 m - Słoweniec Matjaz Pungertar. Rezultat Żyły (135 m) był czwartym wynikiem wśród walczących o start w zawodach, a Stocha (129,5 m) - szóstym.

Z czołowej "10" klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, która nie musi brać udziału w kwalifikacjach, ze startu zrezygnował tylko Szwajcar Simon Ammann. Z pozostałych najlepiej wypadł Hayboeck - 137,5 m, drugi wynik miał Kraft - 136,5 m.

Formą ponownie błysnął 42-letni Japończyk Noriaki Kasai, lądując na 135,5 m, co mu dało czwartą lokatę. Najsłabiej w tej grupie wypadł Norweg Anders Fannemel, zajmując 36. miejsce po skoku na odległość 121 m. Nie popisał się także trzeci w klasyfikacji PŚ Czech Roman Koudelka, który doleciał tylko do 125 m i zajął 25. miejsce.

Groźny upadek Amerykanina



Choć kwalifikacje rozgrywano w dobrych warunkach atmosferycznych, nie obyło się bez upadków. Bardzo groźnie wyglądała wywrotka Amerykanina Nicholasa Fairalla. W poniedziałek miał dwa upadki, pierwszy podczas treningu, gdy uderzył głową w zeskok przy lądowaniu. Drugi podczas kwalifikacji.

Amerykanin nie mógł sam wstać, został przez służby medyczne zniesiony na noszach i przewieziony do szpitala na badania. Wywrotkę zanotował także Japończyk Daiki Ito, ale on sam zszedł ze skoczni.

(mal)