„Chcemy tylko jednego: normalności” – oświadczyła premier Ewa Kopacz na konwencji Platformy Obywatelskiej w Poznaniu. „Chcemy przekonać Polaków do naszych racji, bo chcemy zwycięstwa normalności i zdrowego rozsądku nad fanatyzmem – przekonywała.

Ewa Kopacz /Jakub Kamiński /PAP

Chcę, żeby ta normalność polegała na tym, by młodzi ludzie nie tracili pracy. By ci, którzy tę pracę mają, jeśli będą ją szanować, w niej trwali, by realizować swoje marzenia. Ja chcę, by tych młodych ludzi, którzy pójdą do pracy, stać było na spłacanie kredytów, które zaciągną. I żeby nikt nie musiał sterować ich życiem i urządzać im tego życia. To ma być ich wybór - mówiła w Poznaniu Ewa Kopacz. Zadeklarowała, że chce Polski przyjaznej dla wszystkich, tolerancyjnej dla odmienności, takiej, która potrafi rozmawiać, pełnej obywateli dumnych ze swojego kraju. Chcę mieć Polskę, która będzie centrum innowacyjności w Europie, stać nas na to - zapewniała. Przekonywała też, że 25 października Polacy zdecydują o losach naszego kraju. Jej zdaniem, albo będzie to kraj przepełniony fanatyzmem, wyizolowany, odwrócony od Europy, pełen kompleksów, albo będzie to kraj - lider Europy Środkowo-Wschodniej, który "może się bić o wyższą lokatę niż szósta gospodarka w Europie".

Chcemy państwa, w którym każdy, niezależnie od tego, po której stronie politycznej się postawi, ma prawo swoje racje wygłaszać publicznie - ale nie w języku złości i nienawiści. Żeby mógł wreszcie w swoim oponencie politycznym widzieć przede wszystkim człowieka - mówiła Kopacz. Zapewniła, że politycy PO chcą debatować z przeciwnikami politycznymi i rozmawiać z nimi na argumenty. Oni potrafią tylko obrażać i krzyczeć. Ale to znaczy, że nie mamy z nimi rozmawiać? Wręcz przeciwnie. Tam, gdzie będziecie widzieli złość i zaciśnięte zęby - wyciągajcie rękę i uśmiechajcie się do nich. To są tacy sami Polacy jak my - zaznaczyła.