Think-tank European Leadership Network ostrzega, że napięcia między Zachodem a Moskwą doprowadziły do sytuacji, w której NATO i wojska rosyjskie zaczęły "przygotowania na najgorsze". Świadczą o tym ostatnie manewry obu stron - podaje "Financial Times".

Brytyjscy instruktorzy wojskowi ćwiczą ukraińskich żołnierzy /SERGEY DOLZHENKO /PAP/EPA

European Leadership Network ma przedstawić szczegółowy raport w tej sprawie - informuje londyński dziennik. W dokumencie zawarta będzie analiza ostatnich manewrów, jakie przeprowadziły wojska NATO i Rosji. W opracowaniu raportu brali udział byli wojskowi, a także ministrowie spraw zagranicznych i obrony.

Europejski think-tank, z siedzibą w Londynie, zbadał krok po kroku działania wojsk podczas ćwiczeń sił rosyjskich w marcu, w których wzięło udział 80 tys. żołnierzy, a także manewrów NATO w Polsce w Żaganiu, w których uczestniczyło 15 tys. wojskowych.

Od wybuchu konfliktu na Ukrainie dostrzegamy wzrost liczby i skali ćwiczeń wojskowych. Rosja zwiększa gotowość bojową swych sił, wysyłając w ten sposób sygnał do NATO. Rosyjskie siły zresztą udowodniły, że potrafią się znacznie swobodniej przemieszczać niż oddziały Zachodu. Jednak NATO stara się do tego dostosować, ale nadal jest gdzieś pośrodku, traktowanie Rosji jako przeciwnika wymaga znacznie poważniejszych ćwiczeń - ocenia analityk ELN Łukasz Kulesa.

"FT" powołując się na analizy ELN zwraca uwagę, że podczas marcowych manewrów rosyjskich wykorzystane zostały siły specjalne, a także marynarka wojenna, wojska powietrzne i desantowe. Ich skala była zdecydowanie większa od ćwiczeń przeprowadzonych przez siły Zachodu, które trenowały obronę przed scenariuszem zastosowanym wcześniej przez Rosję na Krymie i wschodzie Ukrainy. "FT" zwraca uwagę, że był to pierwszy tego typu przypadek w historii NATO.

(j.)