Opadły kurz i emocje po oscarowej nocy. Telewizje nie pokazują już jednak, jak wygląda Hollywood w dzień powszedni. Po wielkiej ceremonii nie ma ani śladu, a ci, którzy chcieliby zobaczyć miejsce, gdzie wczoraj były największe gwiazdy, mogą przeżyć spore rozczarowanie.

Tam, gdzie wczoraj leżał czerwony dywan, dziś jeżdżą samochody. Zniknęła dekoracja - pozostały mało eleganckie budynki z obskurnymi szyldami, dziurawa ulica i brudne chodniki. Przy długich schodach, po których dostojnie szły gwiazdy, ściągnięto czerwone kotary odsłaniając sklepy z butami, walizkami czy hamburgerami.

Teatr Kodaka to część kompleksu w którym znajduje się centrum handlowo-rozrywkowe. Tuż przy drzwiach wejściowych na salę dziś dwa stoiska z tandetnymi kolorowymi naszyjnikami. Miejsce absolutnie nie robi wrażenia.

Zwykłe, zupełnie zwykłe - mówi korespondentowi RMF FM Pawłowi Żuchowskiemu rozczarowana Polka. Zawiedziony jest też turysta ze Szwecji. To jak dzień i noc. wszystkie piękne gwiazdy były tutaj zeszłej nocy, a teraz wszystko wróciło do normalnego stanu - narzeka.

Miejsce wielkich gwiazd zajęli uliczni artyści np. grający na wiadrach. I tak będzie przez kolejny rok. Ale i tak - po telewizyjnych relacjach - wielu będzie marzyć, by tu przyjechać.