Izrael rozpoczął w piątek nową falę ataków na Iran, dzień po tym, jak prezydent Donald Trump poprosił, aby nie atakować irańskich gazociągów. Armia izraelska uderzyła w infrastrukturę rządową w Teheranie. Państwa Zatoki Perskiej przechwyciły z kolei liczne drony i rakiety wystrzelone z Iranu.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Armia izraelska uderzyła w Teheran. Celem nowej fali uderzeń - jak oświadczyło wojsko - jest "infrastruktura" irańskiego reżimu - BBC poinformowało o silnych eksplozjach w stolicy Iranu.
Premier Izraela Benjamin Netanjahu podczas konferencji prasowej mówił, że kampania przeciwko Iranowi będzie kontynuowana "tak długo, jak będzie to konieczne" i po 20 dniach wojny Iran jest "słabszy niż kiedykolwiek".
Z kolei państwa Zatoki Perskiej przechwyciły liczne drony i rakiety wystrzelone z terytorium Iranu. Władze w Dauszy potępiły atak na swoje instalacje gazowe, z kolei Arabia Saudyjska ostrzegła przed dalszymi wzrostami cen ropy.
Saudyjski resort obrony poinformował o zestrzeleniu kilkunastu bezzałogowców, głównie we wschodnich regionach królestwa. Systemy przeciwlotnicze aktywowano także w Kuwejcie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich, a ministerstwo spraw wewnętrznych Bahrajnu doniosło o pożarze magazynu wywołanym spadającymi odłamkami.
Władze Kataru ostro zareagowały na irański ostrzał terminalu gazowego Ras Laffan. Premier i minister spraw zagranicznych szejk Mohammed bin Abdulrahman Al Thani ocenił w czwartek, że "takie wrogie akty, ich kontynuacja i rozszerzanie wojny doprowadzą jedynie do większej eskalacji w regionie", podkreślając, że bezpieczeństwo jest odpowiedzialnością zbiorową.
Według amerykańskiej agencji HRANA bilans ofiar wojny w Iranie przekroczył 3180 osób, z czego niemal połowę stanowią cywile. Z kolei Międzynarodowa Organizacja Morska (IMO) wyraziła zaniepokojenie losem ok. 20 tys. marynarzy uwięzionych na statkach w Zatoce i zaapelowała o utworzenie "bezpiecznego korytarza morskiego".
Napięcie potęgują prognozy gospodarcze. Amerykański dziennik "Wall Street Journal", cytując saudyjskich urzędników, alarmuje, że jeśli zakłócenia w cieśninie Ormuz potrwają do końca kwietnia, ceny ropy mogą przebić 180 dolarów za baryłkę. W piątek cena ropy Brent zniżkowała do ok. 105,8 za baryłkę.
USA i Izrael od 28 lutego bombardują Iran, który w odpowiedzi atakuje Izrael i państwa Zatoki Perskiej, uderzając zarówno w położone tam amerykańskie bazy, jak i w cele cywilne. Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) ogłosił w odwecie także zamknięcie cieśniny Ormuz, przez którą w normalnych warunkach transportowane jest ok. 20 proc. światowego wolumenu ropy naftowej, co spowodowało gwałtowny wzrost cen tego surowca na całym świecie.


